maab

Ostatnia odprawa

10 kwietnia 2010 r. W lesie Katyńskim jeszcze ciemno, mglisto i cicho. Drzewa dopiero pokrywają się delikatną zieloną mgiełką pączkujących liści. Wszystko jakby w welonie z mgły, co dodatkowo tworzy jakąś magiczną aurę. Jeszcze mży, ale za dwie, trzy godziny deszcz przestanie padać. Major Konopka - Nowiński zna ten specjalny, smutny klimat lasu. Przechadza się po nim już jakby nie było, prawie siedemdziesiąt lat! Pamięta stare olchy i zna te młode które strzeliły wysoko. Dzisiaj też, jak każdego ranka, spaceruje między drzewami i przygotowuje przemowę na tę ostatnią odprawę.

Czas Życzeń...

Fotka

Zajrzał dzisiaj do mnie Kurierex, po butelki. No nie żebym był sknera, sam opróżniał a jemu jeno puste zostawiał, do powąchania czy na skup, po prostu przyjechał do apteki po fabrycznie puste butelki oranżowe, które to będzie napełniał tajemniczą cieczą znaną pod kodowym określeniem PKB.

Miałem tę fotkę wstawić do działu humor - bo tak się ładnie na niej uśmiecha, ale pomyślałem, że zamiast pracowicie coś rzeźbić w blogu, to ją tutaj po prostu wkleję...

Napisane w grudniu na specjalne zamówienie Miłka. Zima się kończy, cóż tym począć ?

 

Nastała zima. A to okres który uważany jest za „niestrzelecki”, warto przypomnieć że jesień kończy się tradycyjnie imprezą typu „zakończenie sezonu strzeleckiego”, choć zima nie jest zasadniczo przeciwskazaniem do uprawiania tej pasji. Wręcz przeciwnie, w słoneczny bezwietrzny dzień, na skrzypiącym śniegu i przy umiarkowanym mrozie jest to wielka przyjemność. Gorzej gdy zima nie trzyma tych wzorcowych parametrów, i siarczysty mróz, plucha, śnieżyca czy zawieja skutecznie utrudniają zabawę na powietrzu. W takiej sytuacji pozostaje nam zamknięta strzelnica, a nie jest ich wiele. Nic więc w tym dziwnego, że szybko wracamy do korzeni, i nasz wzrok w sklepach zaczynają przykuwać wiatrówki.

taki mały felietonik, napisany rok temu, też miał być w Biesie

De Revolutionibus, czyli o obrotach bębnów w rewolwerach.

 

 

 

Rewolwer. Wielu już ogłaszało koniec jego egzystencji na rynku broni, jednak wizyta w dowolnym sklepie z bronią pokazuje, że ów wynalazek być może i stracił sporo na popularności, ale ciągle ma się nienajgorzej.

to co miało iść w Biesie, ale pewno już nie pójdzie...

Odbiła mi szajba !

 

I cóż w tym niezwykłego ? - zapyta niejeden. Mnie też i to nie raz !

Ta moja szajba nadeszła dość typowo. W zeszłym roku stuknęła mi czterdziestka. To taki dziwny moment dla mężczyzny, jak w tej piosence, że przeżył już połowę, a w moim przypadku pewnie więcej. Postanowiłem z okazji tej rocznicy coś sobie kupić, coś czego później zapewne już nie kupię. Z racji skromnych możliwości finansowych ekstra zabawki w stylu jachtu czy fajnej terenówki musiałem skreślić już na początku. Myślałem o quadzie.

Powered by Drupal - Design by artinet