Snajperka

Wakacje nad polskim morzem

W czwartek o 16:30 z dworca w Katowicach wyjeżdżam na obóz, do Władysławowa! Już nie mogę się doczekać. Ciekawi mnie tylko, czy wszystko, o czym zapewnia mnie biuro podróży co do tej wycieczki będzie się w 100-u % zgadzało z czekającą mnie rzeczywistością.

 

A oto ośrodek, w którym podobno mamy mieszkać:

 

 

A oto plaża, na której podobno mamy się opalać:

Torowy niezbędnik

              Co, według Was, jest potrzebne na torze kiedy idziecie na zawody? Karabinek, śrut, czasem pokrowiec, ewentualnie butla jeśli z jednego karabinka strzela więcej niż jedna osoba. No i wystarczy, bo cóż więcej może być potrzebne do szczęścia?

Krótka relacja z targów IWA, z mojego punktu widzenia.

Jako że powstała plotka mówiąca, że dziennikarze na IWA tylko się obijają, korzystając z licznych dogodności i przywilejów, wypadałoby choć spróbować jakoś ją zdementować. Ale po co? Skoro i tak nikt nie uwierzy, że wszelkie zapewnione nam dogodności były tylko umileniem ciężkiej i niewdzięcznej pracy. Co jednak absolutnie nie zaprzeczy faktowi, że z wielką satysfakcją korzystaliśmy z naszych legitymacji prasowych w celu ułatwienia sobie życia. Dla takich chwil warto być dziennikarzem.

Targi IWA zaczęto organizować, jak łatwo się domyśleć, wiele lat przed moim narodzeniem, a tegoroczne 35., jako jubileuszowe i zarazem pierwsze na których pojawiła się moja skromna osoba, miały być czymś wyjątkowym. Czy były? Dla mnie na pewno, z bardzo prostych powodów – po raz pierwszy było mi dane uczestniczyć w tego typu międzynarodowej imprezie, i po raz pierwszy czułam, że moja obecność nie była całkowicie przypadkowa i nic nie znacząca dla innych. Bynajmniej nie chodzi tu tylko o rolę tłumacza i korespondenta prasowego, dzięki któremu mogliście na bieżąco wiedzieć, co się działo. Poznając nowych ludzi, oglądając nowości ze świata w dziedzinie strzelectwa i militariów oraz wymieniając się doświadczeniami i nabywając nową wiedzę (np. na wspomnianej przez Miłka imprezie Get-together ;), niewątpliwie poszerzyłam swoje horyzonty, choć w malutkim stopniu przestając być anonimowa.

No to ja też dorzucę coś od siebie. Przepis na zwycięstwo, made by Snajperka

Może i trochę naiwne, ale szkoda mi, żeby się zmarnowało ;).

 

Powered by Drupal - Design by artinet