EdwardCichy

Lewo-prawo (2)

Nie doceniłem swojego oka dominującego.

Las (2)

Dla ustalenia uwagi bajka o naleśniku: na leśniku drzewo leży. Znaczy nie jestem ekspertem od leśnictwa czy łowiectwa, po prostu korzystam.

Las

Ostatnio szlajam się po lesie.

Gwóźdź w zupie

Gwóźdź w zupie - czyli przydługa opowieść o tym, jak zdoby(wa)łem nagrodę Downa.

Znacie bajkę o zupie na gwoździu? Jak cygan włożył sobie gwoździa w garnek, nieco dołożył, gwoździa wyjął i się najadł? To fajnie, bo tym razem będzie to bajka o czym innym. O gwoździu w zupie.

PREHISTORIA - JAK TO SIĘ ZACZĘŁO W 1943

Rezultat nowy i cierpliwość

Rzeczywistość bywa zaskakująca.

Człowiek sobie myśli swoimi koleinami, a tu się nagle okazuje, że rzeczywistość - ten otaczający twór złożony z wielu jeszcze bardziej złożonych ludzi - dostarcza nagle nową, nieprzewidzianą kombinację. Taki "rezultat nowy".

To coś trochę jak w matematyce* tzw. funkcje nowe - powstające wskutek całkowania jakiejś znanej funkcji, ale nie mające postaci kombinacji dotychczas znanych funkcji i dające się zapisać tylko w postaci "robala" całki i stojącej "pod" nim funkcji całkowanej.

Lewo - prawo

Sytuacja gospodarcza zmusiła mnie do zawrócenia po jakichś 4-5 latach z lewej strony na prawą. Po prostu trudno lewe dostać. I z tej okazji niniejszym pseudoenigmatycznie a pseudomundrze garść.

Po pierwsze to co lewe nie do końca przepada. Jeśli człowiek badał, i zastanawiał się co i jak to wyrwane skrawki wiedzy i zrozumienia elementów mechaniki pozostają.

Po drugie - jak się chce to można.

Ale niestety, jak przychodzi do realizacji fizycznej...

Stolik klasy lumpex lux

Taaak. Nigdy nie dorastałem do kolegów strzelających FT w klubie. Jak oni mogą tak, na spotkaniach klubowych na strzelnicy, siedzieć po kilkadziesiąt minut na tyłku w tej jednej, jedynej, jedynie słusznej pozycji i jeszcze celnie strzelać? Jak to zrobić, żeby nóżki nie odjeżdżały od brzuszka a jeszcze łapy dało się na nich trzymać, w łapach rzecz jasna wiosło i jeszcze ryjek w zwarciu odpowiednim na tem wieśle? Przecież to nie tony wypalanych fajek decydują o wytrwałości w takim pałąkowatym zgięciu (a może?).

Co racja to racja

Niewątpliwie ostatni blog-wpis produkcyji mej był lekkim przegięciem. Nie do końca uzasadnionym czy nawet całkiem nieuzasadnionym. Coś jak PRL to całkiem be, a teraz to jest super. Ale... Ja też gdzieś czasem lubię się pożegnać z niechcianym kawałkiem przeszłości i kupką śmieci zalegających w głowie. I tyle.

Najlepsi są ludzie, którzy nie zbierają śmieci i którzy dobrze wybierają, by nie musieć się potem niczego pozbywać.

O lataniu w kosmos, komputerach i robieniu dzieci

Kiedyś w łapy wpadła mi w łapy książka N.J.Wilenkin "Kombinatoryka".PWN 1972, radziecki oryginał jest z 1969 (ach gdzież jest ten PWN z tamtych lat...).

Na stronie 20 w owej książce znajdujemy następujące zadanie (cytat):

Walizka

Swego czasu musiałem odbyć podróż. Z walizką. Nic takiego. Wziąć walizkę i pojechać. Człowiek z walizką normalna rzecz.

TAM

Powered by Drupal - Design by artinet