Strzelecka niedziela w Kampinosie

Po raz kolejny spotkaliśmy się dziś na terenie Wioski Indiańskiej w podwarszawskim Kampinosie. Miałem mocne obawy, że impreza nie wypali - jak wyjeżdżaliśmy z Błonia zaczęło padać, i to dość solidnie. Ale nim dojechaliśmy na miejsce deszcz ustał, i potem do końca była piękna pogoda.

Autko trzeba było zostawić wyżej - po deszczu nie da się wjechać na skarpę pradoliny Wisły. Ci co dojechali wcześniej i zjechali mieli trochę roboty z wypychaniem aut jak zaczęło padać...

Strzelnica wykoszona, cele rozstawione. Na szczególną uwagę zasługuje niepozorny zajączek HFT na 30 metrze - ma killzonę 15 mm. Mimo to padał w ogniu nie raz inie dwa :)

Oto i nasz bohater w całej krasie :)

Moje dziecko nastawiło się w sobotę na wyjazd pod namiot - niestety zabrakło chętnych na dwudniową imprezę. Mimo to namiot musiał stanąć...

Na zgłodniałych czekała wyżerka z zaimprowizowanego na biegu rusztu.

Nasi goście porzucili na pastwę losu swoje pukawki i cele, i oddali się rozkoszom podniebienia.

Sensację wzbudził "rurak", czyli buggy na podzespołach poczciwego Maluszka zbudowany przez jednego z kampinoskich strzelców.

Ale nic na długo nie jest w stanie odwrócić uwagi strzelca od jego ukochanej zabawki - po jakimś czasie i smakołyki, i samochody zostały porzucone :)

Ognisko zgasło, strzelcy się rozjechali - zostały miłe wspomnienia. Spotkamy się znowu w tym miejscu za miesiąc, w pierwszy weekend września :)

0
Average: 5 (4 votes)

Powered by Drupal - Design by artinet