Anatomia umierania na polowaniu

Właśnie zostałem myśliwym, pewnie bez problemu dostanę pozwolenie na broń; każdy może zrobić tak samo jak ja. Będę zabijał zwierzęta z broni i zjadał je lub wieszał ich kawałki na ścianach.

(Z iwebu)

Pocisk może trafić w kręgosłup, w szczękę lub żuchwę, w wysoką komorę czyli w płuca, w niską komorę czyli w serce, w spóźnioną komorę, czyli wątrobę, w puste, tak zwane miękkie, w nerki, mięśnie, tchawicę lub przełyk. Można również trafić w poroże lub w głowę.

Sarna trafiona w wątrobę wygina krzyż ku dołowi i dostaje silnych drgawek. Bardzo krwawi. Krew jest brunatnoczerwona, jakby tłusta, często bardzo obfita. Przebiega do osiemdziesięciu kroków, pada i już nie wstaje.

Sarna trafiona w szczękę pada w ogniu, tłucze się i kulejąc odchodzi. Krwawi mało, a krew jest czerwona z pianą. Uchodzi daleko, trzeba jej szukać z psem i zwykle się jej nie znajduje.

Sarna trafiona w nerki załamuje zad. Tułów ma albo prosty i wygięty albo wygięty pałąkowato ku górze. Jej krew jest ciemnoczerwona. Trzeba jej szukać po upływie godziny.

Każdej ranie postrzałowej towarzyszy ból. Najmniejszy sarnie trafionej w głowę, bo zwierzę umiera natychmiast. Sarna trafiona w kręgosłup meczy się dłużej, choć jeśli rdzeń kręgowy jest przerwany, ból trwa stosunkowo krótko. Potem zwierzę nie odczuwa już nic. Podobnie sarna trafiona w serce. Strzał w niską komorę odbiera jej życie w ciągu kilku sekund.
Najbardziej męczy się trafiona w komorę wysoką. Najpierw wykonuje lekki podskok. Podnosi wysoko przednie nogi i ucieka z hałasem na wprost, przez krzaki, byle dalej. Mocno krwawi. Krew jest jasnoczerwona, pienista, z pęcherzykami. Przebiega od dwudziestu do pięćdziesięciu kroków i pada.

Wysoka komora to inaczej płuca. Płuca są narządem parzystym i pocisk może przebić jeden płat lub obydwa. Płaty są pokryte cienką, gładką, lśniącą błoną surowiczą, zwaną opłucną. Dzieli się ona na opłucną ścienną, tak zwaną blaszkę ścienną, i opłucną płucną albo blaszkę trzewiową. Obydwie te blaszki oddziela wąska przestrzeń zwana jamą opłucnej, w której panuje podciśnienie umożliwiające wdech powietrza w czasie rozszerzania się klatki piersiowej. Poruszając się, przepona pociąga blaszkę ścienną, ta pociąga blaszkę trzewiową i dzięki podciśnieniu zwierzę może wziąć oddech.
Kiedy pocisk przebija opłucną, powstaje w niej ziejąca rana i na skutek wzrostu ciśnienia w jamie płuco ulega zapadnięciu (ciśnienie w opłucnej jest niższe od ciśnienia atmosferycznego). Dochodzi do tak zwanej odmy, stanu, który może być pogłębiony przez tzw. oddech paradoksalny – w przypadku przebicia tylko jednego płatu płucnego - zjawisko polegające na wahadłowym przemieszczaniu gazów z jednego płatu do drugiego. Podczas wydechu powietrze z płatu zdrowego zostaje wtłoczone do drugiego, spadniętego płuca. Podczas wdechu sytuacja się odwraca i powietrze zalegające w uszkodzonym płucu zasysane jest ponownie do płuca zdrowego.
Jeśli przebite są obydwa płaty, sarna zaczyna się dusić. Jest przytomna i odczuwa straszliwy ból. Ból i potworny lęk, bo czuje nadchodzącą śmierć. Zdążyła odbiec dość daleko i myśliwy nie zawsze ją znajdzie. Jeśli znajdzie, szybko ją dobije, lecz jeśli nie, rozpoczyna się agonia.

Agonia to proces konania, który w tym przypadku może potrwać nawet kilka godzin. W tym czasie zamierają wszystkie czynności organizmu: występują zaburzenia krążenia, tętno staje się nitkowate i niewyczuwalne. Sarna rzęzi, charczy i mocno krwawi. Powoli zanika działalność zmysłów, z których słuch utrzymuje się najdłużej. Mętnieją jej rogówki, rozszerzają się źrenice. Spada temperatura ciała. Jeśli okres agonii przedłuża się, zwierzę wpada w letarg. Potem następuje śmierć kliniczna i wreszcie biologiczna.

Na etapie śmierci biologicznej sarna traci przytomność. Ustaje krążenie. Zanikają wszystkie odruchy. Wiotczeją mięśnie. Nieodwracalnie ustają wszystkie czynności życiowe. Dochodzi do postępującej autolizy, procesu rozpadu komórek i narządów wewnętrznych wywołanego przez enzymy wewnątrzkomórkowe. Kilka minut po śmierci biologicznej autolizie ulegają komórki mózgu, później wątroby i nerek. Zmiany autolityczne rozpoczynają się najszybciej w narządach bogatych w enzymy, w trzustce, żołądku i jelitach, najpóźniej w mięśniu sercowym, macicy, tarczyca, ścięgnach, chrząstkach i kościach.
W wyniku ustania krążenia i przemieszczania się krwi oraz płynów ustrojowych do najniżej położonych części ciała w niektórych miejscach ciała sarny dochodzi do wysychania. Najszybciej wysycha rogówka, spojówki i czerwień wargowa. Rozpoczyna się również proces gnicia spowodowany działalnością bakterii gnilnych, które za życia bytują w jej przewodzie pokarmowym, na skórze i w drogach oddechowych. Procesy te prowadzą stopniowo do rozkładu wszystkich elementów organizmu na składniki o coraz prostszej budowie, aż do uwolnienia pierwiastków.

Upolowana sarna przestaje istnieć.


Przepis na filety z sarny

80dag combra bez kości, zaprawa z warzyw, sól, pieprz, 2 dag mąki, 8 dag tłuszczu.
Skruszały comber sarni zamarynować w zaprawie z warzyw na 1-12 dni. Comber wyjąć, obrać z powięzi, usunąć warzywa i przyprawy. Pokroić mięso skośnie w poprzek włókien na 8 plastrów, pobić tłuczkiem. Uformować owalne filety grubości 1-1,5cm, oprószyć solą, pieprzem, mąką. Smażyć na rozgrzanym tłuszczu na ciemnozłoty kolor. Filety powinny być w miarę wysmażone i nie za krwiste. Pod koniec smażenia wlać do zrumienionego tłuszczu 1-2 łyżki wody i zagotować. Filety ułożyć na półmisku i polać sosem. Podawać z frytkami, brukselką i fasolką szparagową albo z borówkami i chrzanem.

Smacznego.

0
Average: 4.6 (9 votes)

Zawsze byłem i jestem

Zawsze byłem i jestem przeciwnikiem polowań . Nie dociera do mnie argumentacja myśliwych o ,,selekcjach " . ,,opiece" i ,,dokarmianiu " . Nie potrafię zrozumieć jak można płacić za przyjemność zabicia Bardzo często się tego nie je, !!!!!!!!!!!. Jaką ludzie czerpią z tego przyjemność ???? Strzelanie do bezbronnej zwierzyny ze sztucera czy innej broni,nawet nie dla wykarmienia rodziny. To było i jest (wśród normalnych ludzi) powodem zabijania zwierzyny. Nakarmienie rodziny, to jest uzasadnione i zrozumiałe nawet w dzikiej przyrodzie . Wiem ,że urażę wielu ,, ludzi" ale to zwyrodnienie i sadyzm . Wielokrotnie widziałem myśliwych którzy uważają się za twardzieli !!!!!!!!!!!!
To jest odwaga i ,,twardość", sztucer i sarenka ???????????????

Wstrząsające, jednak wg

Wstrząsające, jednak wg tego co słyszę od znajomych myśliwych nikt z nich nie stara się przysparzać zbędnych cierpień zwierzynie do której strzela i stara się żeby padła "w ogniu" i na miejscu.

Niestety - nie można powiedzieć tego samego o bezdusznych i cichych sadystach którzy pod pozorem podrzucania jedzenia starają się złapać swoją zdobycz  za gardło, przełyk lub inną część przewodu pokarmowego i wlec ją do siebie - "pół godziny się z nią szarpałem zanim ją wyciągnąłem!!" - Tu nie liczy się szybka śmierć, lecz długa i jakże radosna dla bezlitosnego łowcy a potwornie bolesna dla zdobyczy walka...

Lecz ich zdobycz nawet nie piśnie najcichszym głosem skargi na niewypowiedziane cierpienia podczas nierównego zmagania. Nawet zwycięstwo łowcy nie gwarantuje szybkiej i w miarę bezbolesnej śmierci, złapana ofiara dalej bywa dręczona  i powoli podduszana, często w towarzystwie równie pokaleczonych i dręczonych współtowarzyszy niedoli walczy o każdy kolejny łyk tlenu, którego coraz bardziej brakuje....  

Niektóre gatunki posiadają skórę o wrażliwości na dotyk porównywalnej z ludzkim okiem....

 

Podać jakiś przepis na rybkę??.....

 

Świnka w rzeźni jest

Świnka w rzeźni jest zaganiana wraz z kilkoma innymi do kojca, w którym pracownik ubojni łapie ją gdzieś na wysokości łopatek kleszczami z prądem, potem wbija nóż w celu spuszczenia posoki, a dalej wpada do wrzątku dla obrania ze szczeciny. 

Z pewnością nie wpływa to dobrze na psychikę pozostałych.....

Czy typowy ubój świnki na wsi - obuchem przez łeb i nóż w serce jest mniej czy bardziej humanitarny?

W czym objawia się różnica w zabijaniu zwierząt "udomowionych" od dzikich?

Śmieszą mnie akcje typu "krówka" uciekła z transportu i jakieś towarzystwo opieki przygarnęło ją do zagrody żeby dożyła w spokoju końca swoich dni....

Podobnie rzecz ma się z końmi: czy nie byłoby bardziej humanitarnie ubijać je w rzeźniach w Polsce, zamiast wieźć tirami tysiące kilometrów do Włoch czy innych wielbicieli koniny? No ale wtedy odbiorcy nie mieliby świeżego mięska, tylko odmrażane....

Może powinniśmy pójść dalej tą drogą i za końmi do Włoch wysyłać transporty psów do Tajlandii? Poprawiłby się eksport, z pewnością też mieszkający w pobliżu schronisk nie zgłaszaliby sprzeciwu.... 

Jednak w obronie koni mających w naszej świadomości pewien mityczny obraz ( husaria, kawaleria ) można organizować spektakularne akcje a w odniesieniu do innej zwierzyny już jakoś nie...

Co z kurami na wsi? - Czy pniak i siekiera to dobre wyjście? 

Dlaczego muzułmanie i żydzi nie zachwycają się wieprzowinką, a my z kolei szaszłykiem z pieska lub szarańczy?

 Nie jestem myśliwym ani wędkarzem, ale zabijałem kury na rosół, króliki na pieczeń, karpia na święta,  zdarzyło się także skrócić cierpienia kota po zderzeniu z samochodem. Nie znajdywałem w tym żadnej przyjemności - ot konieczność.

Zmierzając do końca tego mojego chyba dość haotycznego pisania: póki co, szynka nie rośnie na drzewach, a kiełbasa nie kiełkuje po wsadzeniu w ziemię. Ktoś się sprzeciwia? Niech je ryż - miliardy nie mogą się mylić.. 

Niemniej jednak - gdyby człowiek pierwotny nie zaczął jeść mięsa - obojętnie w jaki sposób zdobywanego, ale zawsze jednak nie obeszło się bez śmierci - w dalszym ciągu hasałby razem z innymi naczelnymi po drzewach, bo ganiając za korzonkami i owocami nie miałby czasu żeby wynaleźć koło....

 

 

 

,,GŁODNI MYŚLIWI "

Witam
Wiem ,że moja wypowiedź nie będzie popularna .
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem zabijania dzikiej zwierzyny . Znam wszystkie argumenty o dokarmianiu , selekcji , itd. Wielokrotnie rozmawiałem z myśliwymi . Niestety nie jestem w stanie zrozumieć tej potrzeby zabijanie , żądzy krwi !!!!!!!! Gdzie tu kończy się opieka a zaczyna okrucieństwo ???? . Wielu z tych myśliwych uważa się za twardzieli , potrafiących zabijać bez zmrużenia okiem ( znieczulonych ) . Pytam – GDZIE TU JEST MĘSTWO , ODWAGA, CHARAKTER????Zabijanie bezbronnych sarenek . zajęcy itd. !!!!!! Tylko mi nie mówcie o niebezpiecznych dzikach !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zostawione w spokoju nikomu nie robią krzywdy . Płacenie za możliwość oddania strzału ( zabicie) , często nawet nie jedzą tej zwierzyny. Jeśli mowa o jedzeniu . Czy ,,biedni” myśliwi robią to dal wykarmienia rodzin?????? Oczywiście pan doktor, albo prezes , jest najlepszym ,,specjalistą” w selekcji zwierzyny !!! ( znam zasady przyznawania stopni )
Może zaczęliby częściej strzelać do dzikich psów , (a właściwie ,,strzelać” do ich właścicieli ) które zabijają zwierzynę w lesie .
Wielokrotnie , słyszałem ( I NIE TYLKO ) ile to razy strzela taki pseudo myśliwy zanim podpisze trafienie sarny czy jelenia . Najwięksi kłusownicy to myśliwi , którzy chodzą po lesie z BRONIĄ , jak po swoim.
SZTUCER I SARENKA , ALE PORÓWNANIE SIŁY . !!!!!

Generalnie trzeba w ten

Generalnie trzeba w ten sposób zabijać, żeby zwierze nie domyśliło się co go czeka.

Gdy tak się nie stanie wydziela enzymy do krwi, krew trafia do mięśni...

...i moje ulubione mięsko nie będzie tak smaczne jak być powinno.

 

Cicha woda brzegi rwie... :]

 

''......a ja zestresowaną

''......a ja zestresowaną świnie w kiełbasie rozpoznam''.

Jak ją sam bedziesz...

...zabijał to będziesz wiedział czy jest zestresowana czy nie

=======================================

HW97k + Bushnell Trophy 3-9x40 + H55sh tuning

Powered by Drupal - Design by artinet