W parlamencie prawa kują...

Hyr potem poszedł, iż on z południa przywędrował. Z okolic owego podgrodzia, gdzie Skuba – szewczyk smokogromca – chwałę swą obnosił.

Sławy się najeść, skóry nie narazić, brylanty z nosa wydłubane, cierpliwie w kulki utoczone, przed się miotać – ot, myśl przednia łysnęła Wyrwie.
-Na placu kaźni, gdzie gawiedzi zawżdy jak w samraz, tu maluczcy uznają ktom ja - mrucząc tak do się i ochędóstwso odstukiwując od przyschłego brudu, podnosił się z barłogu.
Ignia jeniuszu rozświetliła naraz tumany umu jego: wezmę na barki swe ów ciężar, jednak barkę tłuszcza nieść będzie. Uśmiech wężowy, śliski i chytry, wpełzł na jego oblicze...
 
... a co zdziałał i co przeżył, link ten wszystko Wam opowie.
http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=49802
 
 

 

0
Average: 5 (5 votes)

Powered by Drupal - Design by artinet