Bobry, do przerwy 0:1

Milutkie zwierzaki, które wszyscy lubią... No może prawie wszyscy - niektóre wieśniaki marudzą, że im coś zalewają - cos im się chyba z olewaniem pochrzaniło...

Kupiłem se parę lat temu działkę - ładne zdjęcia były na onecie (las, łąka, rzeczka, ruinka no i rydze w lesie /sztuk 3/), nawis inflacyjny był, o kryzysie nikomu sie nawet nie śniło... Jak przyjechałem oglądać przed kupnem, to Pani pokazała mi bobrzą tamę, w miejscu gdzie rzeczka dociera do łąki. SUPER !!!  Co prawda tama wyglądała na już nieużywaną, a zalew jest już nie u mnie, ale zawsze fajnie.

Kupiłem, ale jazda - ogniska, jest gdzie strzelać, są grzyby, a ruinkę może się wyremontuje...

Nie wyremontuje , jakieś .... podpaliły strzechę (musiało być ekstra ognisko!) straż wszystko zalała i z ruinki zrobiła się ruina pełną gębą. No to trzeba odbudować - kasa nadal się znajdzie... Ekipa zaczyna pracę - fundamenty, ściany, tama...  Zaraz, ZARAZ, k...wa, jaka tama ?!? Przecież, żadnej tamy nie mieli robić, nie dostaną za nią ani grosza !!! 

Trzeba obejrzeć !   No więc, faktycznie jest tama,ekipa się do niczego nie przyznaje, na rzeczce tuż pod domkiem robi się zalew... Woda jest 50cm wyżej niż była - super będzie się gdzie taplać !   Tydzień później już prawie metr wyżej - "Nie chcę bagna pod domkiem" słyszę z ust ważniejszej połowy... Ja sam nie wiem, tu żona, tam śliczne boberki... A po drugiej stronie ... sąsiad, bierze gumiaki i rozwala tamę...  

"Panie sąsiedzie, czemu Pan to robi, przecież one są pod ochroną !"

" Bo mi wszystkie drzewa pozalewa i uschną !"

Biedne boberki, co one zrobią ?  

Tydzień później już wiem - tamę, taką samą jak poprzednio...  I dodatkowo mniejszą, 20m niżej....

No nie - nie będą głupie zwierzaki rządzić na MOICH włościach !  No ale - może się spróbujmy dogadać ?  Tama tak, ale tylko jedna i o połowę niższa, ok ?  Żona się zgodziła, ja zrobiłem (ale odjazdowa zabawa z tą tamą!), bobry - nie  ...

No ale ja mam przecież za sobą Wszechświatową Sieć !!!  Znalazłem - należy zrobić przepust w tamie, czyli rurę pod poziomem wody, z wlotem min. metr od tamy. Ok, rura wkopana, ale tydzień później wychodzi, że puszcza za mało wody, szczególnie gdy jest przytkana patykami .  No nic damy większą, przymocujemy do wbitych w dno kołków...

...

Działa! Obłożyły rurę dookoła, uszczelniły tamę, a wody tyle ile ma być. Uffff....

...

Musiałem wyjechać, miesiąc mnie tam nie było, przyszły mrozy....

Przyjeżdżam, lód prawie pod domkiem, wlot rury sterczy jak .... Oczywiście nad wodą... Kołki pływają obok...

Ok, na razie 1:0 dla bobrów, ale na wiosnę, pokarzę kto tu rządzi....

Tak czy siak, zabawa jest przednia - zaopatrzyłem się w wadery (takie butki po pachy) i teraz wszędzie wlezę - nie ma to jak zapach bagna (15cm od nosa) wieczorem...

cdn...

0
Average: 5 (6 votes)

Coś na bobry

A może coś w zastępstiw kołków trzymających rurę? Kiedyś wymyślono szybkowiążący beteon do zastosowań morskich, działa również pod wodą. Powinno stępić trochę ich zęby :-))

D-espero

Strzelanie - sztuka powtarzania błędów :-)

Spoko...

... coś się znajdzie, na razie będzie stalowe mocowanie. Grunt to się dobrze bawić !

Paweł PFTA, WKFT

A może innaczej....

....wał przeciwpowodziowy pomiędzy domkiem, a tamą połaczony z rowem melioracyjnym? Albo sam rów melioracyjny, gdzieś czytałem o takich zakopywanych, a nie tradycyjnie odkrytych, drenach, tylko trzeba gdzieś spadek uzyskać, żeby woda grawitacyjnie spłynęła. Pompa-szambiarka wiecznie nie mogłaby tam pracować....

D-espero

Strzelanie - sztuka powtarzania błędów :-)

Powered by Drupal - Design by artinet