Na koniec

Właściwie należałoby odpuścić, ale ponieważ moje nie tylko działanie, ale nawet uczestnictwo w forum iweb właśnie się dość burzliwie zamknęło, na koniec warto chyba je podsumować.

Ponieważ zrobił to admin i właściciel iwebu, żeby było łatwiej (czemu nie) odpowiem na niektóre z jego publicznych zarzutów. Przepraszam że tu, ale tam nie mogę, co wyraziście te pretensje wzmacnia. Ocenę tak prowadzonej kampanii pominę, bo prezentowanie opinii tylko jednej ze stron konfliktu to już swoista norma.

Nie będę pisał o wszystkim, bo mi się nie chce.
DESTRUKCJA

Dowiedziałem się, że w połowie grudnia admin powstrzymał Cypisa, Hexera i mnie przed „destrukcyjnymi działaniami w dziale czarnoprochowym”.

Te destrukcyjne działania to zapewne uczestnictwo w ognistym wątku dotyczącym niejakiego rusznika, któremu Hexer dał ostrzeżenie. Moja tam obecność wzięła się stąd, że moderatorzy CP w proteście poskładali rezygnacje, a rusznikowe bluzgi i groźby procesu pod adresem Jerzego robiły się irytujące, a stawiający dziś oskarżenia Jerzy – konsekwentnie milczał od kilku miesięcy. Nie użyłem w tym wątku uprawnień moda, kilkakrotnie prosiłem rusznika o uspokojenie i odpuszczenie, niczego nie wyciąłem, nikomu nie dałem nawet warna. Cypis był nie tylko poza siecią, ale i poza Polską.

Kto i co napluł w tej sprawie adminowi iwebu do ucha mogę się tylko domyślać. Jest jednak faktem, że kiedy na forum blackpowder.pl padały słowa o stałym i szybkim kontakcie z Jerzym, moderatorzy iwebu tego kontaktu nie mieli.

JERZY I MY

Cypis, Hexer i ja zostaliśmy posłani na urlop. Co ciekawe, łącznie z mkowalczukiem, co zakrawałoby na objaw obiektywizmu, gdyby nie to, że np. konto Cybisa zostało zaraz potem zupełnie wycięte z forum, nas pozbawiono dostępu do działu moderatorskiego, a mkowalczuk może nas tam teraz spokojnie nazywać „zakłamanymi gnojkami”. (Tu była mała edycja - dla mkowalczuka jest bodaj istotne, żeby uczciwie napisać, że nazwał nas zakłamanymi gnojkami 27 stycznia).

Pozostali moderatorzy znając sytuację zrezygnowali z własnej woli – jako ludziom uczciwym i podejmującym decyzje samodzielnie i bez przymusu - należy im się za to szacunek.

Konto Cypisa zostało następnie przywrócone, co dało mu szanse stawienia w pojedynkę czoła „nowej administracji”, szydzącej tu i ówdzie ze starej ekipy ‘no i gdzie teraz jesteście? Dlaczego nie bronicie swoich racji?’.

Cypis dogadał się w tej sprawie z Jerzym telefonicznie; admin uruchomił nam dostęp do działu moderatorskiego, po 20 minutach zmienił jednak decyzję. Stworzył z nas jakąś grupę doradczą – ani nas o tym nie informując, ani nie pytając o zdanie, ani nie określając do czego miałaby służyć i jak. Wypisałem się z niej.

Przez cały ten czas nie miałem z Jerzym kontaktu. Ostatni raz rozmawialiśmy w Morsku. Tak się właśnie przyjaźnimy.

MEDIACJE

Próbował je z własnej inicjatywy prowadzić Wemar. Korespondencyjnie – bez efektu. Może dlatego, że np. ja na maile Wemara odpowiadałem, Jerzy tylko je czytał – i wemarowe i moje. Była też próba zorganizowania spotkania poróżnionych środowisk. Sprawdziwszy czy termin pozwoliłby mi ewentualnie wziąć w nim udział odparłem że tak. I na tym się skończyło.

Osobliwością jest w tym wszystkim twierdzenie, że my, czy ja – boimy się kontaktu z Jerzym. Zwłaszcza u osoby, która osobiście tłumaczyła mi dlaczegóż to Jerzy nie kontaktuje się ze mną osobiście. Z uwagi na delikatną materię sprawy - zostawiam ten wątek bez rozwijania.

CZŁOWIEK ZE ŚWINIAMI

…czyli „stała, systematyczna, zespołowa nagonka na jednego z moderatorów”.

To śmieszne. A czym jest to, co dzieje się wokół G3W, jak nie taką nagonką? Tym łatwiejszą, że prowadzoną z użyciem wszelkich blokad, cięć, moderatorskich dopisków, a teraz wręcz po zbanowaniu części z nich?

Śmieszne też dlatego, że moderator z natury poddany jest stałej, systematycznej, zespołowej nagonce. Miałem tak kilka lat, z całymi grupami userów. Może powinienem się poskarżyć Jerzemu?

W sprawie obszerniejszych wyjaśnień dot. „nagonki” na kompetencje Człowieka z Guzikami pisałem w „God Mode”, nie chcę tego powtarzać.

Dowiedziałem się jednak (też mi nowina…), od samego Jerzego, że Senio naprawdę nazwał userów iwebu świniami. Nie dowiedziałem się jednak, czy to ten sam Senio, który publicznie o to posądzony oświadczał że NIGDY i NIKOGO tak na iwebie nie nazwał.

Dowiedziałem się, że Jerzy akceptował zaglądanie do działu moderatorskiego z zewnątrz. Nie dowiedziałem się jednak dlaczego zatem nie powstrzymał nieszczęsnego Senia przed publicznym składaniem kłamliwych oświadczeń, że NIGDY i NIKOGO.

Jeśli Jerzy wiedział o „kamerce”, to wiedział też, że seniowe świnie nie są tajemnicą. Pozwolił jednak Seniowi kłamać, wiedząc, że się to wyda.

No chyba, że nie wiedział… ale czemu w takim razie pisze, że wiedział?

Tak jest, kiedy stają naprzeciwko siebie dwie postaci, działające w trybie „God Mode”...

Nie chce mi się już wlec tego tematu.

 

0
Average: 5 (8 votes)

Powered by Drupal - Design by artinet