Jak się humanitarnie pozbyc bydlaka?

 No własnie nie wiem ...

Ów bydlak to wychudzona kotka .Przylazło toto zwierzę wczoraj w południe,

od razu zaczeła sie łasić (jak to kot) ,robić kocie przewrotki,

kot

conajmniej jakbyśmy sie znali długo,długo ....

kot

 

Bidula-dałem mleka,smietanki-zje to pójdzie swoja drogą.

Nic podobnego ,zwierz wchodzi sniało do garażu,wacha sobie wszystko,

włazi na fotel,półkę ze szpejami,tarcze wiatrówkowe i wacha wszystko.

Zero kocich obaw,kot sie czuje jak u siebie żadne psik a kocie na kota nie działa.

Trudno -niech pomieszka do jutra,kocizna upatrzyła sobie moja półke ze starymi SF,

wlazła tak delikatnie,ze żadno narzedzie nie spadło .

kot

Dobra,niech zostanie do jutra...,Dzremnąwszy oko  budzi mnie halas z garażu,sprawdzam,

kot zadowolony wyłazi z pralni przez okno,wszystko utytłane w kociej siersci

(nawiasem mówiac kot na 100 % na zrowego fizycznie nie wyglada),

Wypsikuje kota poza garaż.No z głowy.

Nastepny ranek.

Godz 08.00 kot na tarasie ,dobija sie do domu przez szybę a zdrugiej strony pies.

Pies się denerwuje -kot nie.

Kot dostaje cos kociego,pies wychodzi z domu -kot znika.

Nie ma kota,nie ma kota uff. Wyjeżdzamy wracamy -nie ma kota na szczescie.

Chwilka potem kot jest,włazi do garażu i tym razem jest bardziej zdecydowany na pozostanie.

nawet zdecydowane wypchniecie kota poprzez recę nie daje efektu.Kot nie prycha,nie drapie 

ale nie przesuwa sie a popchniety wraca na miejsce

Pełny bierny opór.trwa to z godzinkę

Udało sie kot jest na zewnatrz,

ale problem pozostał:koci nalot-.łazi w poblżzu i terroryzuje mnie swoją obecnością 

Qurcze sytuacja patowa:

kota nie zbiję aby poszedł,ale nie moz tez mi łazić futro niewiadomej kondycji zdrowotnej po domu,

narzedziach, ciuchach,

RATUNKU  ,kociarze pomóżcie,

btw

czy istnieja cos takiego jak BUDA DLA KOTA ,

i czy taki kot moz zechciec tam zamieszkać i jak go do tego nakłonić?

pozdrawiam zmartwiony

 

 

 

 

0
Average: 4.5 (2 votes)

Nie ma problemu


Możesz spróbować jej zrobić kojec w garażu (skoro polubiła to miejsce), tam gdzie się wykłada do spania - ale szansa, że go zaakceptuje nie jest wielka. A że będzie się pokładać tylko tam - jeszcze mniejsza. Koty to zwierzęta, które chodzą swoją drogą, zmiłuj nie ma.

Masz dwa wyjścia.

Pierwsze, to zaakceptować kota, tak jak on ciebie. Czyli weterynarz, sterylizacja, szczepionka, odrobaczenie i coś na kleszcze. Wtedy nie masz problemu i obaw. Mam dwa koty które włóczą się wolno po okolicy, problemów zdrowotnych z tego powodu w domu nie mamy. Kot wbrew temu co piszesz na chorego nie wygląda, raczej na zagłodzonego.
Plus posiadania kota jest, myszy i szczury raczej ci nie grożą. A inne koty na twoim terenie też raczej już nie będą urzędować na stałe (po sterylizacji pewnie będzie gonić wszystkie).
Nie musisz oczywiście jej wpuszczać do domu - jak stanowczo będziesz pokazywał, że nie jest tam miło widziana (nie wpuszczać, jak wejdzie to natychmiast wystawiać za drzwi), to przyjmie to za pewnik. Jak nie chcesz żeby gdzieś wchodziła, to po prostu zamknij/zabarykaduj. Acha, nie przesadzaj z karmieniem! Może się bowiem potem okazać, że zamiast jednego kota będziesz miał ich trzy...

Drugie wyjście, to wywieźć kota daleko, tak na dobre 10 km. Wysadzić przy jakiejś wiosce, nie powinna wrócić - jeszcze się nie zadomowiła. Jej zachowanie wskazuje, że ktoś już tak z nią zrobił, bo to jest domowy (dosłownie, chowany w domu) kot, a nie dziki (nawet nie zdążył zdziczeć, więc wyrzucona została niedawno). Do tego był chowany z psami, skoro się nimi nie przejmuje - ale to też oznacza, że nie będzie twojemu psu problemów robiła.

Jako kociarz jestem za opcją pierwszą. Kot to zwierzę bezobsługowe, więc raz do roku weterynarz to wszystko czego potrzebuje. Nawet jak wyjedziesz na dłużej i nie zostawisz karmy, to nic się nie stanie (o ile jej nie zamkniesz, oczywiście). Jak ustawisz jej teren, tak by wiedziała gdzie jej wolno a gdzie nie, to przy konsekwentnym traktowaniu to zaakceptuje i tak zostanie. A i tak będzie całymi nocami szlajała się po okolicy, do ciebie przechodziła na miskę i spanie (w dzień).

Ojciec Założyciel

mjr Struk

Sympatycznie wygląda.

Wygląda miło i sympatycznie. Szkoda, że mam uczulenie na koty...

"Najgorszy zabieg dla polityka to odcięcie d.py od stołka i ryja od koryta"
Advocatus Diaboli Localis

 

Z pyska wygląda na kotkę.

Z pyska wygląda na kotkę. Ciekawe czy w ciaży i szuka miejsca do powicia 6, 7, a może i 12 małych ślicznych rozrabiających kociąt? ;)

Pzdr, Cypis (aka "szklarniowy matoł")
"Nie myli się tylko kto nic nie robi. Od dziś będę, k..., nieomylny"

Jak sprawdzić....

To czy kotka, czy kot sprawdza się nie po pysku tylko dokładnie z drugiej strony.

 

Cicha woda brzegi rwie... :]

 

To proste...


Żeby sprawdzić czy to kot czy kotka, należy dać jeść.
Jeśli zjadł - to kot.
Jeśli zjadła - to kotka.

Ojciec Założyciel

mjr Struk

Powered by Drupal - Design by artinet