Szacun dla Senia

 

Przeczytałem właśnie jego tekst podsumowujący całą, jak to nazywają niektórzy „wojnę”. Jestem pełen uznania.

Wiem, że zalazłem Seniowi za skórę, wiedzą to wszyscy obserwatorzy ostatnich wydarzeń. Część z nich wie też dlaczego; moim zdaniem Senio albo nie radził sobie z moderowaniem forum w dość burzliwym okresie, albo radził sobie z tym źle. Nie warto ściemniać, trzeba było to sobie powiedzieć.

Odpowiadam tylko za swoje słowa, i tych nie cofam. Pretensje o organizowanie jakichś grupowych akcji wymierzonych w Senia, jeśli są skierowane do mnie - są chybione. Ilekroć go krytykowałem - miałem powód. Było tak w sprawach zbędnego zapisu w regulaminie, manipulowania wypowiedziami userów przez dopisywanie do nich tego, czego regulamin zabraniał, wycinania z wątków opinii jednej tylko strony sporu przy zostawianiu wypowiedzi drugiej, cytowaniu słów admina, których nie dało się zweryfikować (albo więc były zmyśleniem, w co wątpię, albo cytatem z działu moderatorskiego, a to bodaj niedozwolone), w końcu z usuwaniem wątków, w których kompetencje moderatorów były podważane.

Wrażenie ataku grupowego wynika pewnie z tego, że zastrzeżeń było sporo, widocznych także dla innych, którzy zabierali w ich sprawie głos, oraz z tego, że działo się to wszystko w okresie przynajmniej trzech awantur (rusznik vs. G3W, AK i „Bies”). Temperatura dyskusji była wysoka, podnoszona jeszcze przez uczestnictwo w nich osób niezorientowanych ale agresywnych oraz… - moim zdaniem - powiedzmy niezbyt wprawne stosowanie zasady obiektywizmu przez administrację.

Szczęściem mamy to za sobą i szczęściem także Senio potrafił jakoś wybrnąć z opresji, o czym jego post świadczy dość przekonująco. Motyw puszczania zaworów i niepotrzebnych słów, wygłoszonych w afekcie, których istnieniu z pomieszania pewnie Senio potem zaprzeczył - ani mi się nie wydawał, ani nie wydaje istotny. Przy okazji - rzeczywiście od grudnia nie miałem i nie mam dostępu do działu moderatorskiego. Wiem tylko, gdzie można znaleźć jego zapis.

Chociaż poruszająca, historia gehenny, „obrony przed stadem oprawców” i „piekła” w ustach moderatora wydaje mi się kolejnym uzasadnieniem tego, że nie wszyscy tę rolę równie dobrze pełnią i znoszą. Na swój własny i być może kilku kolegów użytek w dziale moderatorskim zamieściłem chyba kiedyś radę  „jesteś moderatorem - nie masz prawa nie trzymać ciśnienia”.

Jakkolwiek to przyjmie i cokolwiek sądzą o tym czytelnicy - składam Seniowi wyrazy uznania; za intencje i szczerość.

A resztę pal diabli.

 

0
Average: 5 (5 votes)

Jak śmiałeś poddawać w wątpliwość

metodologię i kryteria sprawowania władzy? Wszak sam bezlitośnie banowałeś za słowo krytyki...

Jak można być tak zakłamanym? Nie wiem. Wiem za to, że on sam tego nie napisał. Więc odpowiedź powinna być do komitetu redakcyjnego manifestu Senia.


miliony much nie mogą się mylić...

No ładnie, tylko kto mi

No ładnie, tylko kto mi wyjaśni co to jest "szacun" ?

Bo jak w reklamie jakiejś telefonii mówili o muzie, no to ja wiem, sa takie olimpijskie panienki i widocznie oni je w te telefony poupychali - zacne w dobie powszechnego zaniku kultury i znajomości jej klasycznych korzeni. "Szacunu" jednak nie kojarzę, mogę sie jedynie domyślać, że to taka forma "wyrazów szacunku" tylko rzucona z pogardą i od niechcenia? A może odwrotnie - coś w rodzaju gradacji - szacuneczek, szacunek => szacun ! ???

Proszę nie strzelać do pianisty. Robi co może. (Oscar Wilde)

Szacun to taki duży szacunek...

Wybujały i obfity. Samo słowo "szacunek" przez swoją niezbyt poważną końcówkę -nek (jak synek) może sprawiać wrażenie uczucia nie dość dostojnego na tę okazję . A szacun to szacunek już wyrośnięty, dojrzały i budzący respekt.

P.S. Żeby to podkreślić mogę nawet trochę przydać powagi swojemu nickowi.

Z szacunem - TomAt.

 

Peace ?

Czyżby pokój ? I dobrze.

Peace through superior firepower

Miłek Majstruk

Ojciec Założyciel

Powered by Drupal - Design by artinet