„Mój ci on...”

 

1.Początki rzeczy trudnych

Zaczyna się zawsze tak samo... co kupić, za ile i dlaczego tak drogo....

Otóż nie zawsze. Dzięki opiniom przyjaciół i forumowiczów wybór czasami jest bardzo prosty.

Grunt to jasne założenia: replika+zabawa+trochę celności+bezproblemowość. Założenia jasne, ale tak do końca znaku”=” nie widać...Czyżby?

Otóż jest, choć nie do końca taki on równy: Wielka Trójca!!!

Po wstawieniu znaku sumy, mnożeniu, dzieleniu i rozdwajaniu wyszło: Walther CP88.

 

2.Realizacja...

Liczymy i liczymy i doliczyć się nie możemy... zawsze w budżecie dziura (i to jakiego kalibru!!)... Ale ponieważ „potrzeba matką wynalazków”, ktoś kiedyś nieopatrznie wymyślił zakupy na raty. Relatywnie troszkę drożej, ale w sumie:

Po pierwsze primo: kaliber dziury budżetowej zaczyna wyglądać na 4,5mm.

Po drugie primo: można zawsze ograniczyć np.: palenie, a środki dewaluacyjne uzyskane tym sposobem można przeznaczyć na raty.

Po trzecie primo: ...realizacja!!!

 

3.”Mój ci on...”

....raz dwa trzy, niebieska walizeczka z paczuszki na Ciebie patrzy :)

(w tym miejscu drogi czytelniku powinienem: co jest w środku i dlaczego pistolet i inne dodatki i jak ładnie zapakowane w tym sklepie i jak się na pierwszy „wizus” prezentuje i jak ładnie się strzela i co mogło by być lepiej i że jak jest mój, to właściwie dobry...)

Otóż NIE!!! (patrz nawias powyżej). Jeżeli sądzisz drogi czytelniku że powielimy tutaj opisy z forum lub -ów....to się głęboko mylisz. W sumie łatwo by było w dobie wszechobecnej mechaelektrokomputeryzacji zastosować CTRL+C/CTRL+V. Zacytuję znane powiedzenie lub jak ktoś woli: frazę filmową wypowiadaną przez pewnego stwora ze znanej opowieści o elfach, goblinach i innych stworzeniach nie używających wiatrówek: „My preciousssss”..w wolnym (koło 115m/s) tłumaczeniu z języka angielskiego: „mój ci onnnnnn”. Koniec kropka!!! Taki chciałem, taki mam.

 

4.Clou...(nie mylić z sedesem :) czyli doszliśmy do sedna...

Nieekonomiczny... bzdura!!! Nikt nikomu nie każe strzelać codziennie przez wiele godzin pociągając za spust raz za razem we wszystko co nieruchome bez składu i ładu.(nie strzelamy do żywych istot, ani w miejscach gdzie możemy przez przypadek trafić w „COŚ” co może definitywnie i na długo zakończyć naszą przygodę z naszym hobby)

Wyliczenia:

Kapsuła CO2 to koszt około 2 zł (cena zawyżona) razy 3 to mamy 6 zł. Średnio za 2 złote wystrzelamy około 6-7 magazynków po 8 śrucin w każdym. Z tego można łatwo wywnioskować iż za 6 złotych możemy „przepchać” przez nasz gwint około 126-168 śrucin diabolo. Doliczając koszt śrutu, nie otrzymamy zatrważającej sumy. Nawet jak od czasu do czasu wypchniemy w szybkim tempie 8 sztuk śrucin załadowanych do magazynka, zawsze pozostaje nam jeszcze trochę „pary” na dokładniejsze strzelanie (lub odwrotnie – co bardziej polecam).

 

To właściwie już wszystko drogi czytelniku. Teraz pozostaje mi tylko: załadować, "przeładować", odbezpieczyć, wycelować... i życzyć sukcesów w rozwijaniu umiejętności w naszej wspólnej pasji jaką jest: BEZPIECZNE strzelanie...

 

Last

 

"Mój ci on" w wyborowym towarzystwie :)

 

0
Average: 5 (3 votes)

Powered by Drupal - Design by artinet