Znacie? Znamy! No to...

Pierwotna wersja umieszczonego w ś.p. Biesie artykułu (do kompletu)

Ponieważ ten artykuł inauguruje Muzeum a ja mam je prowadzić, chciałbym zacząć od kilku słów o charakterze mowy inauguracyjnej:
Witam serdecznie w tych pachnących jeszcze świeżą wirtualną farbą salach. W tej chwili są one niemal puste, i od Was, Drodzy Czytelnicy, miłośników „urządzeń pneumatycznych” zależy czy i jak się zapełnią. Każdego, kto chciałby pokazać swoją, mniej lub bardziej antyczną, „perełkę” serdecznie zapraszam. Ta strona jest dla Was, dla Waszych kolekcji – ze swej strony obiecuję pomoc w opisaniu i obfotografowaniu. Jeśli ktoś zdecyduje się na rozebranie jakiegoś szacownego zabytku i zechce to opisać, krasząc zdjęciami – zapraszam! Czekam też na komentarze i uzupełnienia do opublikowanych już artykułów. Mile widziane kopie starych reklam, informacji, itp. itd. Moim marzeniem i celem jest gromadzenie, przy nieodzownym udziale Waszej życzliwej pomocy, informacji na temat historii broni pneumatycznej w Polsce, wiatrówek historycznych i kolekcjonerskich oraz ich konserwacji i napraw. Jako pierwsze przedstawię egzemplarze z mojej skromnej kolekcji – ich główną zaletą, oraz przyczyną wyboru była łatwa dostępność. Na następne, pewnie znacznie ciekawsze, eksponaty czekam niecierpliwie. Muzeum uważam za otwarte, życzę przyjemnego zwiedzania! (tu fanfary, przecinanie wstęgi itp.)

Diana 70
Kiedy w pewnym portalu internetowym, którego nazwy, zaczynającej się na „A” nie wymienię, zobaczyłem aukcję wiatrówki, opisanej jako „Diana 70”, nieco się zdumiałem, gdyż nigdy nie słyszałem o czymś takim. Pomocy nie znalazłem ani w lakonicznym opisie ani w ciemnym i kiepskiej jakości zdjęciu, karabinka o tak dziwnych proporcjach, że podejrzewałem ich zniekształcenie - skrócenie. Nigdzie nie znalazłem wzmianki o takim typie. Wyszukiwarka odnalazła tylko produkowaną dla „Diany” przez brytyjską firmę Milbro „Series 70 Model 75”, ale wygląd nie pasował. Na niemieckim forum „CO2air.de” ani słowa (moje późniejsze zapytanie wywołało zainteresowanie tą wiatróweczką ,do chwili obecnej zostały zlokalizowane trzy egzemplarze – w Niemczech, Holandii i mój) Zżerany ciekawością, zalicytowałem, szczęśliwie wygrywając niezbyt wielką sumą i wkrótce otwierałem niewielki pakiecik, pewien że zawiera system rozdzielony z osadą do transportu ... ale myliłem się. Z pudełka wysunęło się prawdziwe maleństwo, o długości zaledwie 82 cm. Nieco zawiedziony pomyślałem „No tak, jeszcze jedna zabawka dla dzieci!”, bowiem znaczna część karabinków produkcji „Diana Werk” Meyer & Grammelspacher, Rastatt w jej 117-letniej historii podpada pod tę kategorię, poczynając od przedwojennych „10”, „15”, „16”... Ale po obejrzeniu zmieniłem zdanie „dla dzieci” jak najbardziej, ale „zabawka” już chyba nie – to była miniaturowa „meczówka” ze zdejmowaną tunelową muszką z insertem i regulowanym spustem. wysoką baką na drewnianej, ładnie wykończonej i lakierowanej osadzie o regulowanej podkładkami długości. Na systemie nacięto szynę 11 mm. Teraz wiedząc już, że „siedemdziesiątka” istnieje wysłałem do producenta e-mail z prośbą o informacje. Otrzymany po kilku dniach rysunek ujawnił , że we wnętrzu karabinka krył się mechanizm pistoletu „Diana 5G”, na którego lufę nałożono wydłużoną osłonę, a także jeszcze jedną osobliwość – na ramieniu celownika można było zamiast szczerbinki zamocować diopter. Jak się w końcu dowiedziałem, karabinek ten wraz z bliźniaczym modelem „71” z bezodrzutowym „6G” w środku zaprezentowano w USA w roku 1989 i produkowano w okresie 11/1989-8/1994 (moja pochodzi z listopada 1992). Były to zdecydowanie drogie zabawki (kosztowały 319 DM w 1990, tylko o 10 marek taniej od HW35) i zapewne dlatego nie znalazły zbyt wielu amatorów, skoro tak krótko gościły w katalogu. Mój egzemplarz, podobno przywieziony z Belgii, jest mechanicznie w dobrym stanie (brakowało tylko śruby regulacji wysokości celownika oraz wkładki z diopterem), ma przyjemny, miękki spust i niewielki odrzut. Po przeglądzie i przesmarowaniu byłby to na pewno doskonały sprzęt dla wprowadzenia starszych dzieci do sportu strzeleckiego, zarówno w przyrządami otwartymi jak celownikiem optycznym (na zdjęciach założona BSA 6x40 z „własnej roboty” urządzeniem antyparalaksowym – umieszczona w też samoróbkowej osłonie przeciwsłonecznej wkładka z niewielkim otworem powoduje, że przy nawet niewielkim zejściu oka z osi lunetki obraz znika, niezły wynalazek). Kiedy moje wnuki podrosną, pewno pozwolę im z tej „Dianki” postrzelać, mimo bólu kolekcjonerskiego serca.
A może ten opis stanie się dla kogoś inspiracją do wykonania dla swych latorośli czegoś podobnego np. na bazie „Iża-53” albo ‘Hatsana 20”?

Zdjęcia i podpisy pod ilustracje

(duże zdjęcie Diany 70 na dziecięcym kocyku, opis może w prostokątnym wycięciu w obrysie zdjęcia na zasadzie karty katalogowej)

Diana „70”
Długość: 820 – 880 mm
Długość lufy: 180 mm
Masa: 2,00 kg
Produkcja w latach 1989 - 1994

(otrzymany od producenta rysunek rozbicia na części)

W odpowiedzi na e-mail, od producenta dostałem rysunek części oraz zestaw aktualnych prospektów.

(zbliżenie muszki tunelowej z widokiem na wylot osłony lufy)

Widok z przodu, ujawnia straszliwą prawdę – to jest tyko osłona krótkiej, pistoletowej lufy! Ale muszka „dorosła” - tunelowa, z wymiennymi insertami.

(porównanie wielkości: FWB300s i Diana 70)
Dla porównania wielkości posłużył mi tu FWB 300 S. Dalsze komentarze chyba zbyteczne.

(zdjęcie Dianki z Dianą 16)

Dianka z babcią, produkowaną w latach trzydziestych „Dianą – 16”, również przeznaczoną dla młodych strzelców.

(zdjęcie osady z wypukłościa na chwycie.)

Ukształtowanie osady nie jest prostym zmniejszeniem „dorosłego” karabinka, dostosowano ją do innych proporcji budowy dziecka. Zwraca uwagę niespotykana wypukłość na chwycie.

(umieszczone w portalu CO2air.de zdjęcie innego egzemplarza Dianki 70)

W styczniu 2007, w niemieckim forum internetowym „CO2air. de” znalazło się zdjęcie drugiego egzemplarza Dianki, należącego do Holendra o nicku „Ricky”. Widać diopter i efektowne, chyba nie oryginalne, bo nie ma ich na rysunku fabrycznym, przekładki przy stopce.

0
Average: 5 (2 votes)

Twój blog może być takim muzeum

Zdjęcia wrzucaj jako załączniki, to je w tekście podlinkuję :)


miliony much nie mogą się mylić...

Powered by Drupal - Design by artinet