Moje inne inne hobby :) (uwaga zdjęcia !)

Najpierw kupuje się zabawkę.

 A potem wychodzi z niej taki potworek:

Generalnie założeniem całej zabawy miało być to, że off-road w skali 1:10 będzie tańszy niż taki w skali 1:1. Póki co ciągle czekam na tą 'taniość'. Ale zacznijmy od początku...

Samochody interesowały mnie od zawsze a te zdalnie sterowane także i to od samego początku. Podobnie jak off-road. Zaczęło się od, chyba, Dużego Fiata na kablu, potem był postęp i pojawił się Wartburg, też na kablu. To już była nowoczesna, DDR-owska, technika bo nie dość, że był trwalszy od Fiata to nawet miał świecące przednie lampy ! Potem przyszła kolej na zabawkę RC, z napędem tylko tylnej osi. Ale całkiem dobrze się bawiłem dopóki nie rozdeptało mi jej dziecko. Więc kupiłem większą zabawkę RC, tzw Bonzer, lub raczej jego chińską podróbkę czyli mniej więcej coś takiego:

(zdjęcie z http://www.wheels-near-u.co.uk)

To już był a porządna zabawka (jak na Chińszczyznę), z napędem na 4 koła i mocnym silnikiem. Niestety jeździł tylko szybko i przy próbie powolnej jazdy terenowej regulator prędkości wyzionął ducha. Nieco zniechęcony kupiłem małe autko firmy Carson. Zasilane czterema paluszkami AAA ma zasięg ponad jednego kliometra ciągłej jazdy.

(zdjęcie z http://www.monkeytoys.de )

Też ma napęd na 4 koła ale nadal nie jest to prawdziwe terenowe auto. Raczej takie do wyścigów, tylko w mniejszej skali niż Bonzer. Sympatyczna mała zabawka. Tylko mała... Kępka trawy stanowi przeszkodę nie do przebycia... Jakiś czas temu odkryłem fajny model : www.zabawki-modele.pl/catalog/product_info.php . Niestety cena, jak mi się wydawało, była powalająca. ALE... gdy wszedłem w posiadanie odpowiedniej kwoty natychmiast sobie takiego kupiłem. Po drodze, szukając wszelkich informacji o tym modelu, trafiłem na forum modelarzy rc-trial.ayz.pl/phpBB/index.php i zainteresowałem się trialem samochodów zdalnie sterowanych (RC - remote control). Trial, obojętnie czy w skali 1:10 czy 1:1 polega zgrubsza na przejechaniu pojazdem wyznaczonej trasy bez dotykania znaczników wyznaczających bramki. Za każde dotknięcie dostaje się punkty karne, tak samo jak za inne przewinienia (wycofanie się w bramce, użycie wyciągarki, itp). RC-Trial generalnie wymaga wolnego jeżdżenia off-road. Czyli coś dla mnie.

 Dowiedziałem się, że Ford F-350 jest fajny ale w zasadzie stanowi dopiero podstawę modelu trialowego. Niezrażony tym, a może nawet zmobilizowany, zakupiłem go i przystąpiłem do montażu.

 

Pierwsze składanie w zasadzie było wg instrukcji. Od razu zamówiłem parę ulepszonych i dodatkowych części, takich jak felgi na zdjęciu powyżej.

Model złożyłem, uruchomiłem, przejechałem parę razy po dywanie i przystąpiłem do rozbiórki i modyfikacji usprawniających go i przygotowujących do trialu.

Modyfikacje objęły:

- nową przekładnię i jej mocowanie - oryginalna trzybiegowa była fajna ale po pierwsze ciężka, po drugie strasznie nisko zamocowana i przeszkadzałąby w terenie

- mocowanie serwomechanizmu kierowania

- mocowanie akumulatora

- inne wały napędowe

- błotniki

- mocowanie nadwozia

- inne, większe opony

- inny silnik (bezszczotkowy) z regulatorem obrotów przystosowany do trialu.

- światła  bo są etapy nocne, no i tego wymaga regulamin zawodów

I parę drobiazgów, o których już zapomniałem.

Końcowym etapem było zrobienie zderzaków.

Po drodze kupiłem sobie wyciągarkę (a jakże, są takie małe do modeli) ale udało mi się ją zepsuć przy pierwszych testach. Mianowicie zmieliłem przekładnię gdy usiłowałem dostroić aparaturę RC do sterowania wyciągarką.

Cała przekładnia ma jakieś 11x11x9 mm a wyciągarka ma udźwig maksymalny 12kg ! Teoretycznie w każdym razie. Tak czy inaczej był to finał dwumiesięcznych, intensywnych prac. Rodzina to mnie widziała w zasadzie tylko wtedy gdy wchodziłem do mieszkania i wychodziłem do pracy. Mnóstwo piłowania aluminiowych kształtowników, kombinowania, wiercenia, poprawiania. Zakupiłem całą masę narzędzi, włącznie z odkurzaczem do opiłków .

W każdym razie zgrubsza zrobiłem to oc chciałem i byłem gotowy na moje pierwsze zawody. W Jastrzębiej Górze. Również był to mój pierwszy kontakt osobisty z użytkownikami Forum Rc-trial.pl . Okazali się całkiem sympatyczną grupką znajomych a i zawody były również niezbyt dramatyczne, głównie za sprawą pogody (świeciło słońce ale nie było upału) i terenu (piaski a nie błoto). W sumie zająłem piąte miejsce w klasie Scaled na 10 zawodników. Nieźle jak na pierwszy raz. Ale przekonałem się, że zabawa jest dla mnie. Chociaż nadal zastanawiam się, co mi sprawia większą frajdę: budowanie i modernizowanie modelu czy jazda nim.

Kilka zdjęć z zawodów (zdjęcia robili Barman_pl, Maciek, Wojtek_pl, Banita071, Zotornik

I jeszcze parę filmów aby pokazać, że jednak nie było tak łatwo na tym piachu.

www.youtube.com/watch

www.youtube.com/watch

www.youtube.com/watch

www.youtube.com/watch

Całość można podsumować tak:

 

 Co dalej ? Mam jeszcze parę pomysłów. Wyciągarkę muszę zamocować (mam już nowe przekładnie). Trochę popracować nad zawieszeniem. Uszczelnić całość bo trafiają się etapy błotno-wodne. No i zobaczymy co wyjdzie w trakcie.

W każdym razie zabawa mnie wciągnęła. Jeszcze jest tańsza niż offroad w skali 1:1 ale niewiele.

 

Więcej zdjęć, w tym i innych klas (extreme, truck, crawler) tutaj:

rc-trial.ayz.pl/phpBB/viewtopic.php

0
Average: 5 (4 votes)

Mężczyzna nigdy nie dorasta

im starszy, tym na lepsze zabawki może sobie pozwolić :) I tak trzymaj!

Czy można jeździć po....

Takie pytanko się zrodziło w mojej głowie, czy zawody dopuszczają jazdę pod wpływem alkoholu?

:-D

 

Dobrzy ludzie są zawsze przekonani, że mają rację. - Barbara Graham (stracona w San Quentin 3 września 1955)

Nie ma przeciwwskazań o ile

Nie ma przeciwwskazań o ile jesteś w stanie utrzymać w ręku aparaturę RC i dotrzeć o własnych siłach na OS (odcinek specjalny). I nie psujesz zabawy innym.

"Dyfuzor posiada specjalną wajchę mocującą."
Advocatus Diaboli Localis

 

Fajne

Oczywiście jak w każdym temacie, tak i w tym mam trochę bardziej narwane pomysły. Coś z zakresu działalności DARPA ;-) .

Powered by Drupal - Design by artinet