Pracując w branży Budoflanej.......

 Umówmy się że jest to budofa nie budowa, bo obecnie z budową jako taką,nie ma ona nic wspólnego.

Pan Józio,pracując w szeroko pojętym sektorze budoflanym,mając wykształcenie w tym kierunku wiąże swą przyszłość z tym zawodem.Cieszy się dobrą opinią w środowisku więc kariera przed nim.............

Pewnego dnia nasz bohater chcąc się rozwijać w tym kierunku (ponieważ dość ma dorabiania innych) postanawia założyć swój własny,mały interes.I tak  zatrudni fachowców  z doświadczeniem, będzie jeździł składał oferty, załatwiał zlecenia bo Pan Józio to bardzo rzetelny ,sumienny człowiek można mu zaufać,profesjonalizm i terminowość to jego motto.  Powoli zarobi sobie na swoją spokojną emeryturkę,bo naszemu Panu Józiowi nie potrzeba super gabloty, wystarczy tyle coby się martwić nie musiał. Kiedy Pan Józio już się zebrał,wszystko wyliczył(oczywiście z KNR-u), załatwił co trzeba, zorganizował sprzęt i ludzi.

Złożył pierwsze oferty  I ...............

Kiedy  podpisał pierwszą umowę,(oczywiście z góry wyliczył ile zarobi ) postanowił sobie jeszcze wszystko przeanalizować.....

Jakie ździwienie ogarneło Pana Józia gdy po ponownym przeliczeniu  kosztów tj.

-materiał potrzebny do realizacji zlecenia

-paliwo które wypalił organizując sobie pracę

-koszty utrzymania swojej małej firmy

 -podatki jakie trzeba będzie odprowadzić

i oczywiście wynagrodzenie pracowników(nikt za darmo pracować nie będzie)

Na końcu swój własny zarobek.

Dotarło do Pana Józia,że już teraz zarobi o wiele mniej niż wstępnie założył,a przecież interes musi się opłacać...

Tak więc trzeba z czegoś zrezygnować.

i Pan Józio rezygnuje z pełną świadomością konsekwencji z tego wynikających....

Pan Józio rezygnuje z tego z czego rezygnuje większość przedsiębiorców budoflanych w tym kraju.....

Czyli z legalnego zatrudniania bo bez tego jak go nie złapią to się obędzie..(Pan Józio oczywiście )

Nie mam pretensji do naszego przedsiebiorcy bo nie zdawał sobie sprawy z tego że ten interes to WOLNA  AMERYKANKA i że jest czwartą ręką do pieniędzy które on i jego ludzie ciężko wypracowali.

Bo przed Panem Józiem jest jeszcze, prezes który rąk nie brudzi ale kase bierze,dwóch pośredników którzy znają prezesa          (też muszą swoje hapnąć,rąk nie brudzą)  Pan Józio pracował ze swoimi ludźmi po dwanaście godzin dziennie,wykonując zadania których byle chłystek nie wykona, i nie zarobił? To co dostał to spłacił ludzi, hurtownie...etc  

A Pan prezes i dwóch pośredników mają się dobrze, jeden dom skończył,drugi samochód zmienił a Pan Józio dalej na budowie robi (tyle że na czarno),robi bo musi banki spłacać trochę mu się zaległości porobiło.....   (tak mu zapłacili)

0
Average: 3.7 (3 votes)

Współczuję..

Współczuję... Szczerze....

--
Pzdr

ani odkrywcze,ani

ani odkrywcze,ani unikalne-nie każdy nadaje się na właściciela :NAWET MAŁEJ FIRMY

Powered by Drupal - Design by artinet