RWS Geco

Podkusiło mnie i przyjrzałem się uważniej śrucinkom Dynamit Nobel 4,5 mm. Ołów dla ubogich, jednak powinien trzymać standard. Tak było do niedawna. Przerobiłem już kilka paczek i chyba się nie mylę, chyba wymagania mi nie wzrosły i chyba wzrok się nie poprawił. Inspirację czerpałem z opisu śrutu Noricy. Geco miało być bez zbędnych zadziorów, farfocli i innego typu mankamentów. Przy okazji sobotniego strzelania w Jabłonnie oraz z okazji "zakańczania" paczki śrucinek poskubałem sobie w peletkach. Wynik nie był zadowalający. Brudne paluchy, sporo nadlewek na płaskiej główce do zdrapania paznokciem. Teza: sztanca w maszynie musiała się zużyć, bo bardzo podobne te nadlewki (takie półksiężycowate) i właściwie na każdej sztuce. Wcześniej zdarzało się to sporadycznie i nie w takim zakresie. Obecnie ewidentnie zbyt często i "równo". Po powrocie w domowe pielesze popełniłem kilka zdjęć aparatem Zorka5.

 

Śrutów w pudełku zostało mi ok. 80, a oto i efekt "skubania" i to niepełny. Widać również poruszone paznokciem nadlewki

 

Myślę, że widać nadlewki - zdjęcie dość niewyraźne, więc następne powinno rozjaśnić obraz.

 

Zbyt powtarzalny schemat, by był to przypadek. Niestety na wszystkich śrutach z pudełka dostrzegalny. Moim skromnym zdaniem RWS Geco to niezły śrut w bardzo dobrej cenie, co powoduje że jego ocena wzrasta do dobrego. Jednak ta partia produkcyjna jest poniżej mojej krytyki. Miejmy nadzieję, iż jest to jednorazowy "odskok". Co nie zmienia faktu, że niedoróbki tego śrutu nie wpływają na moje wyniki na tarczy, bo one nie zależą od jakości ołowiu tylko jakości strzelca, która jeszcze długo nawet nie to, że będzie szlifowana, co raczej kształtowana.

0
Average: 5 (4 votes)

Wadliwa partia

Może pomocnym w wystrzeganiu się tej partii śrutu byłoby jakieś jej oznaczenie. Czy na opakowaniu są znaczniki partii produkcyjnej? Takie, jak na Exact'ie - numer sztancy na przykład - naklejka na spodzie pudełka. Może sprawa dotyczy tylko jednej formy, a pozostałe są ok? Takie moje niedzielne misianie...

 

 

Numery

Na naklejce od spodu widnieje numer 213 74 53. Umieszczony on jest również na wierzchniej stronie pudełka. Niestety jest to chyba numeracja niezmienna, gdyż na stronie Cekausa widnieje to samo oznaczenie (tak samo na innych dostępnych zdjęciach opakowania).

Edyta: pomęczyłem temat w internacie i nie za bardzo chce mi się dalej szukać i tracić czas przed nowym tygodniem w pracy - nie tak łatwo znaleźć stronę śrutu - http://www.rws-munition.de/en/faq/faq.htm?navid=53

Slavia 634 + DOC 3-9x40

Homo imago Dei est

Desipere est juris gentium

Wspomniana nadlewka na tym

Wspomniana nadlewka na tym śrucie ma charakter niemal niezmienny. Strzelam tym śrutem od lipca 2009 i ogólne wrażenie jest pozytywne. Strzelając na odległość 10m te niedoróbki nie wpływają znacząco na skupienie, dopiero odległość większa zaczyna weryfikować te mankamenty. Nie mniej za taką cenę nie ma śrutu lepszego. Te zadziory łatwo wyeliminowć polerując łebki śrucin. Z dużym powodzeniem robię to tak.

Do zawieszki wkładam śruty i potem całość (u mnie 80 sztuk) delikatnie poleruję na desce obitej lnianym płótnem, 2-3 minuty i znakomita większość śrucin ma łebki bez tej nadlewki. W efekcie strzelanie na dystansie 20m steje się przewidywalne a skupienie wyraźnie mniejsze.

Wiem malkontenci i tak powiedżą "kup exacta" a mi szkoda kasy i za te same pieniądze wolę 1500 niż 500 śrutów. Jak do tej pory zniszczyłem tego śrutu już 20 paczek z okładem. Ponieważ jest nieco lżejszy to w wiatrówkach napędzanych CO2 (które demonami mocy nie są) sprawuje się całkiem dobrze, podobnie sprawa dotyczy Crosmana 3576.

Do nauki strzelania idealny, cena rozsądna chyba alternatywy nie ma.

Powered by Drupal - Design by artinet