Upadek...

Niektóre rzeczy dzieją się powoli i niepostrzeżenie. Podstępnie. Dzieją się tak powoli, że tego nie widać. Czasami widać, że się dzieją ale dzieją się tak powoli, że trudno się domyśleć końca lub patrzy się w złe miejsce. Tak było i drzewem, które rosło nad nasza rzeczkę.

Drzewo było tam zawsze jakeśmy tam zaczęli przychodzić. Rosło sobie nad samym skrajem rzeczki. Tuż przy brzegu. Na zakręcie. Zobaczył to tylko Tomek, ten duży. Powiedział, że drzewo się chyli w stronę rzeczki. Jednak nam się tak nie wydawało. Stało jak zawsze. Innego dnia znów powiedział, że znów się trochę pochyliło. Ale dla nas i innych dzieciaków stało jak zawsze. Stało w tym samym miejscu co zawsze.

Teraz jednak wiem, że Tomek, ten duży, miał rację. Bo my patrzyliśmy w złe miejsce. Myśmy patrzyli na trawę a trzeba było patrzeć na gałęzie. Tomek, ten duży patrzył i widział że gałęzie zwisają coraz bardziej nad rzeczkę. A myśmy patrzyli na dół drzewa i dla nas stało zawsze w tym samym miejscu.

Któregoś dnia drzewo zniknęło. Została tylko dziura w ziemi. Pustka. Rzeczka zabrała drzewo.

Podobnie jest z innymi rzeczami. Nie wystarczy się cieszyć że coś jest. Trzeba widzieć jak się zmienia by domyśleć się w którą stronę się chyli. Nie wystarczy stać w jednym miejscu. Bo jak się przewrócisz to co z tego, że twoje buty będą ciągle w tym samym miejscu skoro ziemia twardo uderzy cię w buzię, jakby chciała cię obudzić i powiedzieć: Leżysz! I leżysz. A kiedyś stałeś. Jak to drzewo nad naszą rzeczką.

0
Average: 4.9 (7 votes)

Powered by Drupal - Design by artinet