Eksploracja

Kiedyś jak byłem jeszcze dzieciakiem, (teraz też w sumie jestem tylko z droższymi zabawkami) lubowałem się w odkrywaniu tego,co mnie wydawało się nie odkryte.Więc któregoś dnia wybrałem się na wycieczkę, bez wiedzy rodziców.Zresztą do dziś nikt o tym nie wie,za wyjątkiem mojego kolegi który uczestniczył w tej że ekspedycji naukowej...I stało się, zarażony chęcią poznania tego co dla mnie było tajemnicze i pełne magii , zacząłem co raz częściej wybywać z domu co raz dalej i dalej, aż w końcu znalazłem się w Tatrach. I zobaczyłem pierwszy raz prawdziwe góry, zapałałem miłością doń bezgraniczną.Od tej chwili każdą wolną chwilę poświęcałem planowaniu następnych wojaży.Te uczucia zagnały mnie na kurs alpinistyczny.W Warszawie mało jest, (bądź wcale nie było) naturalnych ścianek wspinaczkowych. To też zacząłem jeździć na bunkry,dla wspinacza skałkowego rzecz znakomita. W wyniku pewnych wydarzeń losowych zrezygnowałem z uprawiania wspinaczki, miłość do gór pozostała, chęć poznania i nie odparta pokusa aby znów wybywać z domu,też...Tak to jest, jak dusza rogata i na miejscu usiedzieć nie może. Więc bez żadnego planu,na zupełnym spontanie postanowiliśmy z moim serdecznym wówczas przyjacielem, znów wyruszyć. Zebraliśmy ekwipunek (Jak najlżejszy tj. pół mydła, pół szczoteczki do zębów,kocyk, epi-gaz...itd,itp )Będąc nastolatkiem bez dochodów,na utrzymaniu rodziców...stać mnie było jedynie na bilet do Augustowa...I zaczęła się,jedna z największych przygód mojego życia..miesiąc wakacji auto-stopem po wybrzeżu (nigdy więcej się na to nie zdobyłem).To było najpiękniejsze i najgorętsze lato...w dziewięć dni,po powrocie do Warszawy (jakoś mi W MOIM MIEŚCIE ciasno było) Znalazłem się pod klasztorem Karmelitów w Zagórzu, dwa tygodnie rympałowania po górach(szlaki nie były potrzebne).Dzika przyroda,potoki i klimat jaki temu towarzyszył,spowodował to,że tego nie da się zapomnieć.Takich wypraw było mnóstwo...nawet wszystkich nie policzę
Wczoraj stało się to, co wcześniej czy później musiało nastąpić....znów zrobiło mi się ciasno,znów rogata dusza daje o sobie znać,niecierpliwy ciska się duch......

0
Average: 4.5 (4 votes)

Powered by Drupal - Design by artinet