"Projekt społeczny" - "społeczny" odzew



Czasem otrzymuję maile. To dziwne, ale czasem wpada do skrzynki coś więcej, jak tylko oferta Viagry czy innego herbala. Ba, czasem ktoś jest tak zdesperowany, że nie tylko pisze maila, ale odzywa się gdzieś w necie. Albo na odwrót - nie mogąc umieścić komentarza (tutaj tylko członkowie Ferajny, reszta dopiero po zatwierdzeniu, a komu by się chciało klikać...), pisze maila. Jak by nie było, dotarła wiadomość od użytkownika tomek197718 (swoją drogą ciekawe, jak ludzie nie lubią się podpisywać nazwiskiem). Treść tego brzmiała tak:

Daj spokój człowieku inie neguj tej ustawy,jak masz zastrzeżenia to trzeba było popracować z pomysłodawcami ustawy a nie tylko krytykujesz. Czy obecna ustawa jest lepsza? jeśli tak to jesteś szalony. Nie chcesz tej ustawy? i co, będziesz czekał na NASZYCH polityków aż złożą nową? To się chyba nie doczekasz.

http://www.ferajna.airguns.pl/node/340

Hmm... to dziwne, pomyślałem. No, najdziwniejsze, że pomyślałem. Zima u mnie to okres spania, a nie pracy i myślenia. W zimę nie funkcjonuję, jak każde uczciwe zwierzę zasypiam na jesieni, budzę się na wiosnę. Więc śpię sobie (przynajmniej to co mam w głowie śpi) spokojnie, a tu nagle pomyślałem. Dziwne.
Właściwie to mail ten kwalifikuje się do odpowiedzi jak w "Seksmisji": Panie Tomku, abstrahuje Pan od układu odniesienia.... Bynajmniej nie z powodu krytyki, ale coś poruszyło się między uszami. Może to tydzień odcięcia od netu, dzięki wrażliwym na śnieg łączom TP SA, tak stymulująco zadział?

Cóż więc mogę odpowiedzieć?

Pomysł, by nie krytykować, a popracować z pomysłodawcami ustawy jest ciekawy, niestety, zupełnie nierealny. Jak już kiedyś
wspominałem, jedyny "konsultacyjny" kontakt z twórcami ustawy był zdecydowanie nieudany. Żeby była jasność, ja tam byłem chętny, oni niekoniecznie. Ale przecież nie wypada się narzucać, prawda? Poza tym były przecież szeroko podjęte konsultacje społeczne (też o tym pisałem), tylko - niestety - nikt z naszych okolic się nie załapał. Ba, nawet nie było wiadomo jakie prace, gdzie, kiedy i kto prowadził... no dobra, wiedziałem, ale nic oficjalnie - taka konspiracja była.
A tak już całkiem merytorycznie, to zarzut braku "pracy" jest nie do końca uczciwy, bo jak w tym samym wpisie stoi, najważniejsze udało się nam uzyskać.

Nie da się ukryć, że Tomek nie odrobił pracy domowej, i nie przeczytał tego, co napisałem dawno temu. Szkoda. W tym kontekście pretensje o krytykę przypominają bardziej wezwanie "siedź cicho, nie podskakuj, popieraj", czyli dokładnie to, czego ode mnie w owym czasie chciał p. Lewandowski: on z KGP flirtował, bo mu mieli ustawę przyjąc, ja się o nich obijałem, bo trzeba było "Rozporządzenie Millera" uwalić. Niestety, żyjemy w takim dziwnym kraju. Jak by nie popatrzeć, jestem wolnym człowiekiem, a wolność słowa gwarantuje mi konstytucja. Mówię więc i piszę to, co uważam za słuszne, i ani Tomek, ani Jarek nie będzie mi dyktował co mam, a czego nie mam robić. Może mnie przekonać, ale tutaj trzeba argumentów... a pierwszy właśnie upadł.

Popatrzmy dalej.
Czy obecna ustawa jest lepsza?
Hmm...
Lepsza od czego?
"Projektu społecznego", który na stronie Ba-Bachu jest z datą 30 września i niewiele ma już wspólnego z projektem, który Komisja Przyjazne Pańśtwo przesyła do laski marszałkowskiej?
Jaki właściwie teraz jest ten super-tajny projekt? Nikt tego nie wie. No, przynajmniej oficjalnie. A ja nie mam ochoty wyrywać tego dokumentu oficjalnie, bo to nie jest mój problem, tylko Fundacji Rozwoju Strzelectwa w Polsce, by środowiska strzeleckie aktualne wersje znały. W końcu to chyba Fundacji powinno zależeć na poparciu ich projektu. A jak popierać to, czego się nie zna? Chyba, że w taki sam sposób, jak się ten projekt konsultowało...
Odpowiem więc szczerze: tak, aktualna ustawa o broni i amunicji jest bezapelacyjnie i bezdyskusyjnie lepsza od "projektu społecznego". Dlatego, że aktualna ustawa jest znana, a projektu nikt, poza gronem spiskowców i uczestników obrad Komisji Przyjazne Państwo, nie zna, bo jest tajny/poufny/zastrzeżony i nie można go ujawnić, choć przepisy prawa jednoznacznie mówią, że wszelkie prace i projekty legislacyjne są i musza być jawne.
Jestem więć szalony?
Szalony nie jest ten, kto nie popiera czegoś takiego - nieznanego, chowanego skrupulatnie w tajemnicy - szalony jest ten, kto tego wymaga. Jeśli, drogi Tomku, idziesz tak w dym, to gratuluję instynktu samozachowawczego. Ja tam swoje latka młode mam (po cyferkach przy twoim imieniu sądzę, że raptem roczek więcej), garba na plecach się sporo uzbierało, na takie przygody jak wejście w ciemno nie wiadomo za czym i nie wiadomo z kim jestem już za stary.

Czy nie chcę tej ustawy?
Oczywiście, chcę. Tylko co z tego? Nie ja o tym decyduję, tylko politycy. Komisja sejmowa, na której zdarzyć może się wszystko, co pokazała ostatnia nowelizacja. Twórcy "projektu społecznego" nie są w stanie zagwarantować, że komisja sejmowa (a jej powstanie jest praktycznie pewne) nie nawrzuca do projektu bzdur pokroju "imitacji kija bejzbolowego", "pałek okutych metalem" czy choćby "pocisków wypełnionych żelatyną z barwnikiem spożywczym" (ciekawe czy wiesz, skąd się wziął ten ostatni przykład). Najwspanialszy projekt może się łatwo zamienić w najgorszy koszmar - wystarczy dać politykom szansę. Tutaj nie mamią mnie złote góry za horyzontem - ja widzę tą rzekę, którą należy przekroczyć teraz, a jest ich jeszcze wiele. Pisałem o tym wiele razy. Wiele można zrobić w ramach aktualnej ustawy, tylko nikomu się nie chciało. Ustawa nie stworzy strzelnic, sekcji, instruktorów, nie wprowadzi strzelania do szkół, nie wyedukuje ludzi. Nikomu nie znana fundacja tworzy nową ustawę, nie mając w dorobku niczego, co by uzasadniało jej nazwę. To nie tworzy zaufania i napawa optymizmem. Ale o tym też pisałem. Powtórzę się więc: wolę, żeby amatorzy nie bawili się bronią i ustawami.

Nie czekam, by nasi politycy złożyli nową ustawę. Nie tylko dlatego, że się nie doczekam - ale mam nadzieję, że tak się nie stanie. Dokładnie z takiego samego powodu, z którego obawiam się "projektu społecznego". Aktualna ustawa nie jest tak zła, jak o niej piszą, można wiele zrobić, by w jej ramach poprawić sytuację strzelców. Nikt, z Fundacją Rozwoju Strzelectwa w Polsce na czele nie wkazał "chęci sprawczej". Nie lubię rewolucji, nie ufam rewolucjonistom. Ewolucja jest bardziej zgodna z naturą, ale to wymaga pracy, cóż wtedy poczęłyby brylanty?

Bycie za ustawą, tak jak to deklarujesz, czy przeciwko, jak ja to deklaruję, jest bez znaczenia. Do czasu, jak nie stanie projekt w Sejmie, jak nie powstanie komisja sejmowa, są to tylko deklaracje. Do czasu, jak ta komisja powstanie, wszelkie działania osób nie zaangażowanych bezpośrenio (czyli twórców "projektu społecznego") są bezsensowne i niepotrzebne. Dlatego nie zamierzam palcem ruszyć, by cokolwiek z tym projektem zrobić.

Ach, no tak, krytykować oznacza przeszkadzać.... Pisać, jak wspominałem, mam prawo. Korzyści z tego jednak jakieś są, choćby "przypomnienie" o tak nieistotnej grupie jak wiatrówkowicze.
Poza tym, skoro projekt jest "społeczny", to podlega społecznej ocenie - czy to się komuś podoba, czy nie.
Jak na razie jedynie twórcy "projektu społecznego" zaliczają kolejne niedostateczne oceny z podstawowego w ich branży przedmiotu: stosunków społecznych.
Lista jest długa: brak elementarnych informacji, wypuszczane informacje z pogranicza propagandy, kłamstwa i dezinformacji, tajemnica i konspiracja na podejrzanie wysokim poziomie, lekceważące traktowanie ludzi i środowisk strzeleckich...
Najgorsze jednak jest, że każdy, kto nie popiera bezwarunkowo projektu, jest wyszydzany i lekceważony. A jeśli ośmieli się mieć inne zdanie, jest traktowany jak wróg. A wystarczy pamiętać biblijny cytat: "Bo kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami" (Ewangelia Św. Marka 9.40). Widać i tutaj, jak prosto z ludzi życzliwych, choć krytycznych robi się wrogów, a z bezmyślnych potakiwaczy przyjaciół. To już prosta droga do porażki...

Ojciec Założyciel
Miłosław Majstruk

0
Average: 5 (8 votes)

Nowa ustawa o broni, jestem za.

Jak miło że umieściłeś moją wypowiedź na Ferajnie ( gdzie nie mam dostępu :) ).Oczywiście przepraszam że obraziłem.Jest dużo racji w tym co piszesz, ale może by tak jednak trochę zaryzykować i poprzeć tą ustawę? W końcu twoje posty czyta wielu ludzi którzy mogą mieć jakiś wpływ na los tego wszystkiego. Ja bym zaryzykował mimo że jestem duuuuuużo młodszy i mniej doświadczony życiem. :) Śpiący niemyślący Niedźwiedź. Tomasz Graczyk.

Mam wątpliwości...

Mam wątpliwości czy przeczytałeś ze zrozumieniem to co Miłek napisał. Mówiąc wprost: lepszy diabeł znany niż nie znany. Znaczy lepiej mieć ustawę, którą się zna niż popierać coś czego się nie zna. I rzeczywiście, gdy/jeśli nowa ustawa trafi do Sejmu i Komisji Sejmowej to może zmienić się nie do poznania po poprawkach poselskich. Ba, może mieć przeciwne znaczenie niż chcieli pomysłodawcy. Także ze wszelkimi deklaracjami poparcia poczekałbym do momentu gdy projekt trafi oficjalnie pod obrady Sejmu. Żeby było wiadomo CO popierać (i czy jest co popierać).
Pozdrawiam

E tam...

Nie przesadzajmy, wcale się nie obraziłem. Ot, jestem raczej rozbawiony (tylko nie zrozum mnie źle, nie uważam, że jesteś śmieszny, tylko tak ogólnie).

Wcale tak dużo ludzi moich postów nie czyta - sto-dwieście osób, to wszystko. Czy mają jakiś wpływ na los tego wszystkiego? Pewnie tak, jak każdy z nas. Inna rzecz, że jest tutaj trochę ludzi, którym się chce - a to ważniejsze, niż formalne "wpływy". Warto więc też pokazać, że istnieje druga strona medalu. Dotychczas pokazuje się nam z uporem tylko jedną. A ja w Świętego Mikołaja od dawna nie wierzę, nie jest nigdy tak, że jest tylko dobrze. To się nie zdarza. A udawanie, że problemów nie ma, to działa tylko na krótką metę. Tak jak kiedyś pisałem: nie chciałbym, by potem napisano, że chcieliśmy dobrze, a wyszło gorzej.
To już wolę później, jak już wszystko pójdzie dobrze (oby!), odszczekać to, co napisałem.

Zgadza się, obecna ustawa nie jest taka zła

Zgadza się, obecna ustawa nie jest taka zła, ma kilka bzdurnych zapisów np. odnośnie nunchaku czy kija do baseballa. Ale mogę iść do sklepu i kupić sobie pełnosprawnego Colta NAVY. Tylko ze współczesną palną jest problem bo milicja łamiąc przepisy odmawia broni sportowcom ale i na to jest sposób odwołując się od decyzji milicji do Sądu Administracyjnego.

Są też przepisy wykonawcze

Jest też nie tylko NSA. Są przepisy wykonawcze, rozporządzenia, okólniki czy zalecenia. Te dużo łatwiej zmienić jak ustawę, tylko jakoś nikomu się nie chce.
Tematu posiadania (nie mylić ze sprzedażą) czarnego prochu, choć oczywisty z litery prawa, nikomu nie chce się wreszcie zamknąć, choć to temat prosty, acz czasochłonny.
"Czarna lista" broni to bezprawie w czystej postaci - i też tylko słychać narzekania, nikt tego nie usadził, choć także nie jest trudne. Tylko czasochłonne.
Takich "kwiatków" trochę się da nazbierać.

Wychodzi więc na to, że to, co wymaga solidnej, długiej pracy, która nie daje szans na szybki i błyskotliwy sukces, nie wchodzi w zakres "mocy sprawczej" ludzi ze środowisk strzeleckich. Ale prościej wysłać bezsensowny list z 500 podpisami do Rzecznika Praw Obywatelskich, prościej pokrzyczeć i pobrylować z nową ustawą, zamiast po prostu rozwiązać problem. Mając 500 podpisów i tak dużą grupę ludzi można naprawdę dużo. No, chyba, że się problem chce rozwiązywać, a nie rozwiązać...

2 lata niedługo miną, odkąd objawił się projekt Czumy. Fundacja Rozwoju Strzelectwa w Polsce działa od 20.11.2006. Jak na 3 lata działań, to osiągnięcia są... no, nie ma ich. Jedyną formą rozwoju strzelectwa, jak widać po ich działaniach, jest przepychanie nowej ustawy o broni i amunicji. Szkoda, przecież jest wiele tematów, w których już mogliby się wykazać skutecznością, a wcale nie przeszkadzałoby to jednoczesnemu popychaniu projektu ustawy. Tylko wtedy zrobiliby coś namacalnego dla strzelectwa, mieliby się czym wykazać... i zasłużyć na zaufanie. Nawet i ślepe.

tajne/poufne - nie do końca...

szukajcie a znajdziecie

http://orka.sejm.gov.pl/opinie6.nsf/nazwa/npp_101128_p/$file/npp_101128_p.pdf

Piszący ten "społeczny"

Piszący ten "społeczny" projekt nie chcą normalnych, myślących i popierających ich pracę, ludzi.
Chcą owce które będą zgodnie beczały tak jak im się pokaże.
Przykre ale prawdziwe.

Media- TVN24 Przyjazne

Media- TVN24
Przyjazne Państwo daje liberalną ustawę o broni
http://www.tvn24.pl/12690,1643507,0,1,przyjazne-panstwo-daje-liberalna-u...

Powered by Drupal - Design by artinet