Entropia...

Entropia ponoć rośnie. Tak mówi Tomek, ten duży. Rośnie sobie bez względu na wszystko i bez względu na to co byśmy nie zrobili. Na dodatek ma coś wspólnego z końcem świata.

Tomek, ten duży mówi, że entropia to taki bałagan z energii w świecie co się stale powiększa. I nawet jak robimy porządki u siebie w pokoju to ten bałagan rośnie. Rośnie bo musimy napinać mięśnie. A jak napinamy to się grzejemy i entropia rośnie. Tak mówi Tomek, ten duży. On wie co mówi. No i on mówi, że jak już nabałaganimy całą energię i entropia odpowiednio dużo urośnie to się wszystko skończy i nastąpi koniec świata. I to mnie trochę zmartwiło.

Zmartwiło mnie to, bo ostatnio głupi Kazio przyleciał i powiedział, że to już jest koniec świata, i opowiedział nam jak to jest na naszym byłym podwórku. Że ponoć już tam nie ma piaskownicy i że piasek jest rozsypany wszędzie. Że ponoć Pan już nie siedzi w oknie bo ma zabite dechami. Ktoś mu szyby wybił i teraz boi się nos wystawić. Że na murkach już nikt nie siedzi i nie pilnuje. Że nikt już nie sprząta. Że każdy na podwórku tylko kręci się w kółko i awanturuje. Że bałagan taki, że strach. No i ja się też boję.

Boję się, no bo skoro na podwórku jest taki bałagan, to i entropia, jak mówił Tomek ten duży, musi być tam duża. Może jest nawet i bardzo duża. A jak jest bardzo duża, to może jest tak duża, że i koniec świata jest blisko? Mam tylko nadzieję, że końców światów jest wiele i najpierw skończy się tamto podwórko zanim koniec świata nadejdzie do nas nad rzeczkę.

0
Average: 4.7 (6 votes)

Powered by Drupal - Design by artinet