Lekarstwo na Reisefieber

Jak lewatywa, trochę na siłę, bo humoru nie mam. No ale jazda do przodu, siłą rozpędu.

He, połowa wakacji już przeleciała. Komunistyczny miesiąc sierpień (od sierpa) w toku (miesiąca młocień nie ma bo jest ukryty, widać go tylko wtedy gdy ewentuanie dostajecie od komunistycznej organizacji trzynastkę - zakamuflowaną jako "nagroda roczna").

W każdym razie czas najwyższy kopnąć co poniektóre nieruchomości w miejsce gdzie szlachetne plecy przechodzą w nogi, coby i tacy nieruchawi obywatele kiej się udali choćby na dni parę.

Tak. Niestety tu nastepuje problem.

Stateczny (lub niedostateczny, nadsterowny, podsterowny i nadstateczny) mieszczanin zwykle spędza cały rok na statecznym (lub niedostatecznym) pierdzeniu w stołek, połączonym z dreptaniem w kółko po tej samej okolicy, a to głównie celem dojścia do miejsca gdzie owo pierdzenie się odbywa.

Gdy taki pacjent nagle raz do roku postanowi świadomie otworzyć zawory, a to w drodze decyzji o wyjeździe, to może się zdarzyć, że z rozpędu otworzy mu się ich trochę za dużo.

No i wtedy następuje całe spektrum niekontrolowanych reakcji mających podłoże psychosomatofizjologiczne, o charakterze wyraźnie klinicznym, jak:
- paraliż umysłowy,
- paraliż motoryczny,
- syndrom kotłowni ("palę Pani Kierowniczko, palę cały czas, bez przerwy"),
- zaniki pamięci (prowadzące do wtórnych perturbacji już po rozpoczęciu podróży - jak na przykład atak szału wywołany brakiem papieru toaletowego),
- biegunka (no właśnie),
- rozbiegane oczy lub wzrok dziki i nieruchomy,
- trzęsące się lepkie ręce,
- migrena (to tylko w przypadku Jej Mości Królowej Angli),
i tym podobne.

Pacjent nękany syndromami temi biega umęczony po całem domu niczym mucha krążąca wokół lampy, poczem po kilku godzinach pada bez siły i stwierdza, że wyjechać to on tego dnia na pewno nie da rady i że może lepiej zrobić to jutro. Poczem noc całą leży, kopie, wierzga, kręci się, to wstaje to kładzie się raz po raz otwierając lodówkę. Na drugi dzień rano, po nocy podczas której oka nie zmrużył, następuje następny, dokładnie taki sam atak choroby.

Na ten przykład moja babcia jak ma wyjechać do sanatorium najpierw tydzień się martwi co zabrać, na jakieś 2-3 dni przed wyjazdem wyjmuje wszystko co ma w szafach, a godzinę przed wyjazdem prasuje jakieś duperele, podczas gdy wszystkie rzeczy do zabrania (i nie tylko) leżą porozrzucane bezładnie po całym mieszkaniu. A dziadek z radością dolewa oliwy do ognia.

Bardziej hardkorowy wariant to tatuś i mamusia. Nie wiedzieć czemu stary zawsze dostawał syndromu kotłowni, a co było dalej wskutek wydzielania się nadmiernych ilości ciepła to już może nie będziemy wnikać. Dość że był to bardzo specyficzny przypadek Reisefieber, bo z retardacją - apogeum choroby następowało w samym środku wyjazdu rodzinnego (przy czym patolodzy nie są tu zgodni i nie jest pewne czy była to Reisefieber w czystej postaci).

Na szczęście nie jesteśmy bezradni wobec prezentowanych tu problemów.

Współczesna medycyna umie już sobie radzić z takimi symptomami gorączki przedwyjazdowej.

Lekarze na całym świecie wpośród podstawowych środków zalecają profilaktycznie, na pół roku przed wyjazdem lub tuż po zakończeniu wakacji, sporządzić checklistę wyjazdową.

Checklista to takie coś, co ma hasłowe napisy poprzedzone checkboxami. Pojedynczy hasłowy napis ma wskazywać na rzecz (lub grupę rzeczy) do zabrania. Checkbox, to takie coś w czym się stawia ptaka.

Zaleca się dokonać retrospekcji i sporządzić checklistę ogólną, stanowiącą mieszankę zestawów dla różnych wyjazdów. Wtedy uniknie się fantomowych objawów Reisefieber spowodowanych koniecznością wyboru odpowiedniej checklisty spośród pierdyliona niegdyś sporządzonych.

Jedyne co pozostanie, to wykonać wysiłek i wydrukować listę odpowiednio wcześniej przed wyjazdem. A potem po niej pojechać.

Osobniki o obniżonej odporności psychicznej powinny wydrukować checklistę wyjazdową pół roku wcześniej lub będąc jeszcze na fali uniesienia powyjazdowego. Tak przygotowaną checklistę należy schować do domowej apteczki, by była gotowa do użycia przed wyjazdem niczym Aviomarin.

Czytelnika dotkniętego objawami Reisefieber, znajdującego się w stanie głębokiej patologii i suchotycznego pragnienia normalności, zastanawia zapewne, jak mógłby wyglądać zdrowy scenariusz rozwoju wydarzeń. Czytelnik zapewne nie może się doczekać opisu jak stosować tę magiczną miksturę i jakże ona kojąco działa.

No więc zastosowanie tego medykamentu jest nietypowe: wewnętrzno-zewnętrzne. Wysyłamy dzieci do pokoju żeby się pobawiły, żonę po jakieś drobne zakupy, a sami bierzemy checklistę i jedziemy po kolei.

To zastanawiamy się czy punkt pasuje do wyjazdu, to po kolei wyciągamy graty i staramy się nad nimi panować... niczego nie pomijamy, nie mówimy sobie "aha, to wiem, to się weźmie na końcu" - pamiętać należy o zanikach pamięci...

I to wszystko.

Efekt? Jesteśmy gotowi do wyjazdu w 30-120 minut - to prawie lub lepiej jak jednostka specjalna po otrzymaniu rozkazu!

A liczba rzeczy których zapomniało się zabrać spada do 1-5, czyli do poziomu jakby to powiedzieć... oglądacie telewizję? robi wam różnicę co tam mówią? nie? no to właśnie do takiego poziomu.

Żona wraca i mówimy jej: kochanie, już jesteśmy spakowani, możemy jechać. Dzieci sadzamy na tylnym siedzeniu, żonę pakujemy do bagażnika, pies na przód i w drogę.

Mniej hardkorowy wariant zakłada, że żona też poddała się kuracji środkami tu zalecanemi i ma swoją checklistę. Nie wiem jak by to mogło wyglądać, ale w prezentowanym poniżej przykładzie na pewno brakuje stanika, stringów, Filipinki, Twojego Stylu, zestawu puszek z tynkiem, kremów maści wszelkiej, suszarki do włosów, podpasek i co tam jeszcze. Być może wytknie wam brak krawata.

No właśnie. Przejdźmy może do przykładu. Oto checklista wyjazdowa używana przez autora.

Nie jest ona zamknięta, cały czas się rozwija (lub zwija - reguła bisekcji, mówiąca spakuj się, zważ, a potem wywal połowę i tak aż osiągniesz sensowną masę).

Na ten przykład na liście brakuje lusterka. To takie coś bardzo potrzebne - nie tyle do przyciągania uwagi samolotów czy golenia ile do dokonywania inspekcji rufy i podwozia. Rozumiecie, jak się łazi po krzakach, to na koniec dnia wypada sprawdzić czy się coś do tyłka nie przyczepiło. Chyba, że umiecie się tak schylić i obrócić łeb by widzieć włąsną szyję z tyłu.

Brakuje też plastra na odciski i innych tego typu niewątpliwie przydatnych wynalazków. Nie ma oczyszczarki do wody i paru innych dziwnych rzeczy.

Wnioski z ostatnich wycieczek są też takie, że zawsze warto mieć ze sobą jak nie skaner to przynajmniej zwykłe (lub mniej zwykłe) radio. Po to by wiedzieć z lokalnej stacji jaka będzie pogoda dnia następnego. No chyba że tego sezonu postanowiliście się zabawić w koniec świata i scenariusz wyjazdu zakłada, że radia już nie ma (rozumiecie, co to znaczy że "Radia też już nie ma"?).

Aha. Niektóre sekcje do pewnego stopnia pokrywają się - częściowo dlatego, że pewne elementy należą do kilku kategorii i wyskoczyły w obu (wcześniej czy później osiąga się ten stan chaosu), częściowo dlatego, że inne jest znaczenie haseł na liście w danej sekcji. A częściowo bo chromolę nie robię i już. Dobrze to znacie.

No dobra. Autor nie ukrywa, że rad by zobaczyć wasze listy - bo może się czego nauczy.

Wojskowi i inni proszeni są oczywiście o nie poddawanie się tej ciekawości. Wasza organizacja była by bardzo niezadowolona, gdybyście napisali ile tych kałachów zabieracie w skarpetkach i w czym się najlepiej nosi granaty.

No i też bez przesady. Nie należy mówić za dużo/wszystkiego. Pamiętajcie, że nie tylko Wielki Brat patrzy.

I jeszcze jedno. Nie pytajcie mnie dlaczego na jednej liście jest marynarka obok siekiery, saperki i dętki. To jest ogólna lista wyjazdowa i proszę mi tu niczego nie imputować.

Nie pytajcie się też dlaczego jest napisane "broń" zamiast "urządzenie pneumatyczne o energi wylotowej pocisku do 17J". Sami rozumiecie, że to drugie nie brzmi jak maczo i mój mały miałby taką długość jak ma. A wy mielibyście więcej do przeczytania. A tak i ja sobie przedłużę i wy się nie narobicie.

No i jeszcze licencja operatora: to ewentualna pieśń ewentualnej przyszłości, dotyczy radyja. Choć oczywiście jeśli macie koparkę, to możecie też zabrać licencję operatora koparki. Może trzeba będzie kogoś skopać... kto wie? Różnie to na wakacjach bywa.

Udanego korzystania i rozwijania.

BTW ruszcie tyłki i wymieńcie wodę utlenioną w waszych apteczkach - nie wiedzieć czemu to coś jest zawsze do wyrzucenia już po roku.

Lista jest wsiejska. Ci z was, którzy mają kasy jak lodu i są już zblazowani przygodowymi wypadami co tydzień, stwierdzą, że ten wpis to jawne zaniżanie poziomu. He, obywatele ci majętni proszeni są o wzięcie poprawki na to, że autor som tylko prostem wieśniakem z czworaków i niewiela świata widzieli a znajom.

No, wreszcie lista (nie wszystko mam, część pożyczam, a zresztą g... wam do tego):

Uwaga: jeśli checklista wyjazdowa nie pomaga, to nalezy zaprzestać samodzielnego leczenia i obowiązkowo zgłosić się do lekarza, celem postawienia właściwej diagnozy.

PRZYGOTOWANIE
[ ] Kasa: [ ] nocleg [ ] podróże [ ] żarcie [ ] paliwo [ ] nieprzewidziane
[ ] Czas i charakter wyjazdu
[ ] Wybrać trasę i waypointy
[ ] Naładować wszystkie niezbędne baterie [ ] telefony GSM [ ] laptopowe [ ] MP3 etc.
[ ] Pieniądze
[ ] Nagranie noclegu
[ ] Rozkłady [ ] routing [ ] Zakup biletów
[ ] Pogoda
[ ] Co robić -› jakie książki?

SPRZĘT
[ ] Transport [ ] torba [ ] beka [ ] plec. lapt. [ ] plecak mały [ ] duży [ ] pas biodrowy [ ] kamizelka [ ] nerka [ ] worki foliowe [ ] Opakowania wodoszczelne [ ] pudełka na żarcie [ ] pas kasa
[ ] GPS [ ] kab. tr. dan. [ ] kab. 12V sam. [ ] kompas
[ ] NVS [ ] zawiesie
[ ] Lornetka [ ] Luneta
[ ] Latarka [ ] mała [ ] duża [ ] czołówka
[ ] Czołówka karbid
[ ] Diodówka bateryjna
[ ] CB + [ ] ant. z etui + [ ] holder bat. [ ] zasilacz [ ] przyłącze sam. [ ] ant. sam.
[ ] PMR [ ] 2
[ ] Skaner szer. pas. [ ] ant. [ ] słuch.
[ ] Antena/y terenowa/e
[ ] Akumulator/bateria CR123 – [ ] NVS (>=2)
[ ] Akumulator AA – [ ] GPS (>=4) [ ] CB (>=8) [ ] PMR (>=2) [ ] Skaner (>=3/4) [ ] Aparat (>=8) [ ] diodówka (>=2)
[ ] Akumulator AAA – [ ] latarka mała (>=6)
[ ] Rejestrator A/V [ ] akumulator(y) [ ] ładowarka
[ ] Aparat fotograficzny
[ ] Ładowarka/i akumulatorów AA/AAA
[ ] Ładowarka akumulatorów CR123
[ ] Telefon GSM [ ] ładowarka
[ ] Telefon GSM służbowy [ ] ładowarka
[ ] Laptop [ ] akumulator [ ] zasilacz [ ] słuchawki
[ ] Nośniki danych [ ] kable
[ ] Lampka biurkowa
[ ] Przedłużacz-rozgałęziacz
[ ] Zegarek
[ ] Budzik
[ ] MP3 etc. player [ ] słuchawki [ ] ładowarka [ ] kable
[ ] Modem [ ] kabel/ant.
[ ] Multimetr
[ ] Nóż
[ ] Kombinerki / multitool [ ] śrubokręt
[ ] Drut
[ ] Sznurek/linka
[ ] Taśma
[ ] Igła [ ] nitka [ ] using [ ] cywilizowany komplet
[ ] Siekiera
[ ] Saperka
[ ] Ponton [ ] Dętka wypornościowa
[ ] Maska [ ] płetwy [ ] fajka
[ ] Namiot [ ] pawilon
[ ] Płachtopeleryna
[ ] Śpiwór
[ ] Kuchenka [ ] gaz
[ ] Krzesiwo
[ ] Menażka
[ ] Sztućce
[ ] Czajnik [ ] elektr. [ ] menażkowy
[ ] Termos [ ] picie [ ] jedzenie
[ ] Butelka wod./nap.
[ ] Raki [ ] kije [ ] czekan
[ ] Narty [ ] buty [ ] kije [ ] szczoteczka [ ] narzędzia [ ] smary

ŚRODKI HIGIENY
[ ] Ręcznik(i)
[ ] Apteczka ([ ] opat. [ ] odk. [ ] przez.)
[ ] Nożyczki [ ] pinceta
[ ] Odsysacz kleszcz/wąż
[ ] Środek na [ ] kleszcza [ ] komara
[ ] Szczotka [ ] elektr. [ ] zwykła +pasta d/z.
[ ] Mydło+Gąbka+Szampon
[ ] Deo
[ ] Żyletka+krem+pędzel+wk
[ ] Gąbka nacz.+detergent
[ ] Srajtaśma [ ] hust. hig.

KASA
[ ] Bilety
[ ] Gotówka [ ] kraj [ ] obca [ ] pas
[ ] Karta

INTEL
[ ] Okulary
[ ] Dokumenty [ ] ID [ ] ID firmowe [ ] bilet Wa [ ] prawo jazdy [ ] samochodu [ ] licencja operatora [ ] pozwolenie
[ ] Mapy
[ ] Instrukcje routingowe
[ ] Rozkłady jazdy
[ ] Dziennik radia
[ ] Książki
[ ] Słownik(i) [ ] translator
[ ] Papier [ ] Podkładka sztywna
[ ] Długopis [ ] ołówek [ ] gumka

ŻARCIE
[ ] Woda
[ ] Herbata [ ] sok
[ ] Chleb
[ ] Kluski [ ] inne liofilizowane g...
[ ] Zupki [ ] inne liofilizowane g...
[ ] Pasztet [ ] paprykarz [ ] inne g...
[ ] Ser pak.
[ ] Parówki pak.
[ ] Puszk. [ ] fasola [ ] kukurydza [ ] gorszek [ ] soja [ ] cieciorka
[ ] Mleko UHT
[ ] Soki
[ ] Pomidor[ ] ogórek[ ] rzodkiewka[ ] sałata [ ] cebula[ ] kap. pekin.[ ] rzodk. chin.
[ ] Jabłko [ ] banan
[ ] Masło roślinne
[ ] Czekolada (po h...!)

UBRANIE
[ ] Gacie
[ ] Skarpetki (x2)
[ ] Buty [ ] normal [ ] góral [ ] adidas [ ] sandał
[ ] Spodnie [ ] dżins [ ] bojówki [ ] polar [ ] dres
[ ] Pas [ ] pasek
[ ] Dres
[ ] Podkoszulki
[ ] Bluza [ ] zwykła [ ] z kapturem
[ ] Koszule [ ] zapasowa
[ ] Marynarka
[ ] Sweter
[ ] Kamizelka
[ ] Czapka [ ] Boni hat
[ ] Szalik
[ ] Rękawiczki
[ ] Kurtka Polar
[ ] Kurtka zimowa
[ ] Kąpielówki [ ] ręcznik duży

BROŃ I AMUNICJA
[ ] Broń
[ ] Kufry [ ] klucze
[ ] Narzędzia
[ ] Amunicja [ ] pudełko [ ] zawieszka
[ ] Środki do czyszczenia [ ] optyki [ ] broni
[ ] Statyw
[ ] Tarcze [ ] podkładki [ ] skocz [ ] nóż [ ] holdery terenowe [ ] taśma miern.

SAMOCHÓD
[ ] Paliwo [ ] zapas [ ] kanister/lejek
[ ] Ciśnienie opon [ ] zapas
[ ] Klucze lewarek
[ ] Płyn wycieraczek [ ] zbiornik [ ] zapas
[ ] Płyn chłodzący [ ] zbiornik [ ] zapas
[ ] Olej [ ] zbiornik [ ] zapas
[ ] Szyby
[ ] Akumulator
[ ] Multimetr [ ] bezpieczniki [ ] drut [ ] przewody uruchomieniowe
[ ] Aktualność wyposażenia [ ] gaśnica [ ] apteczka [ ] ubezpieczenie

EDIT:

APPENDIX 1: FAQ - Frequently Asked Questions, czyli najczęściej zadawane pytania.

Q: Jak wydrukować listę?
A: Wziąć Łorda firmy Majkrosoft albo ściągnąć sobie Ołpen Ofice (OpenOffice). Przekleić czekliste. I teraz trudna część: sformatować tak, żeby było w 3 kolumny. A to po to, żeby mieściło się na jednej kartce A4 (jak rozbudujecie to może na 2-3). Jak zrobić kolumny? Nie pamiętam. Otworzyć sobie help, wybrać wyszukiwanie, wpisać kolumny i tam już będzie jak po sznurku. Jakby się nie mieściło zmniejszyć czcionkę (okularnicy i emeryci mają problem).

Q: Co jeśli drukarka nie chce drukować?
A: Jeśli to nie pierwszy raz, to delikatnie odłączyć kable od komputera i zasilania, a potem wziąć tę drukarkę za kable (być może podwiązując je by nie wyskoczyły z gniazdek drukarki) i zdrowo p... nią o ścianę. To znakomicie redukuje wciąż kręcące się niedobitki krętków Reisefieber i zdecydowanie poprawia a oczyszcza atmosferę przed wyjazdem. A zrobione po wyjeździe potęguje uczucie wolności i euforii. Żonę zamiast po zakupy wysłać po inną drukarkę, tylko dać jej nazwę systemu operacyjnego, bo nowa drukarka może nie mieć drajwerów do naszych licencjonowanych staroci. Ewentualnie konsultować telefonicznie z żoną czy drukarka jest na liście obsługiwanych przez nasz ołpen softłer.
Dla ustalenia uwagi strat tu nie ma, bo drukarka kosztuje mniej niż kartridż do tejże.

Q: Czy czeklista musi zawierać tylko listę rzeczy do zabrania?
A: Nie. Zwykle dochodzą sprawy i pierdułki do załatwienia przed wyjazdem: bilety (to już jest), pranie (coś trzeba czystego zabrać), rachunki, przegląd samochodu (niektórzy profilaktycznie robią, szczególnie jeśli wiozą całą rodzinę, nie wiem czy to coś warte).
Kobiecie należy obowiązkowo dopisać wyłączenie żelazka - oczywiście nie tego które zabieramy, tylko tego które zostaje w domu.

Q: Dlaczego na liście nie ma zabawek dla dzieci, parasola na plażę, piwa, CD-playera i tak dalej?
A: Bo to lista psychopaty samotnika, preferującego szlajanie się po krzakach.

Q: Czy jeśli zabieram na wyjazd teściową, to czy powinienem wziąć siekierę?
A: Nie warto. Choćby dlatego, że teściowa nie jest wieczna a upał nam sprzyja. Lepiej może wziąć na wszelki wypadek kalendarz (papierowy, kalendarza w komórce i kompie szkoda). Nóż można zabrać, przecież i tak w razie czego wyniesiemy coś ze stołówki, więc po co sobie utrudniać.

Q: Czy zamiast podpasek mogę wziąć tampony?
A: Tak. Tylko nie próbuj ich używać jako środków antykoncepcyjnych. EDIT: Bo po porodzie i kilkunastu latach wychowania może wyjść ci coś podobnego do mnie. Wiem co mówię.

Q: Jak używając jednego lusterka mogę sobie obejrzeć plecy?
A: Korzystając z drugiego lusterka, które masz na ścianie w łazience. Jeśli nie przewidujesz łazienki, musisz mieć dwa lusterka albo żonę.

Q: Gdzie umieścić teściową w samochodzie?
A: Tam gdzie żonę. Tylko musi być w klatce, bo się pogryzą.

cd ewentualnie n...

0
Average: 5 (1 vote)

Powered by Drupal - Design by artinet