Protestuję przeciwko protestom!

Zmarł nasz Przyjaciel. Osoba wybitna, której zawdzięczamy to, że możemy strzelać z wiatrówek czy czarnoprochowców. Dzięki temu zaś powstał wyłom w restrykcyjnym prawie, dzięki temu zaś można było w kolejnej nowelizacji poluzować łańcuch. On, razem z Markiem „marekp” Pokulniewiczem i Tomaszem „TomAcik” Skorym, wykonali ten pierwszy krok, wyważyli pierwsze drzwi. Pamięć więc o Nim powinna być szczególnie cenna dla wszystkich strzelców.

Jest taka zasada, że nie krzyczy się nad trumną. Do czasu pogrzebu nawet testament czeka na otwarcie. To zasady, które funkcjonują w większości kultur, nie tylko chrześcijańskich. Jeszcze ciało nie ostygło, a już „commandante” z kolegami nazwał swoje „łowieckie” forum imieniem Tomka Wełnickiego.

Nie zgodzę się, że „Tsunamito” miał coś przeciwko polowaniu - wręcz przeciwnie. Uwielbiał dziczyznę, miał wielu przyjaciół wśród myśliwych, czasem nawet bywał na polowaniu. Pamiętam długie dyskusje o tym, jak stworzyć „pest-control” w Polsce, jak zmienić przepisy i jak to zorganizować, by było zgodne z prawem łowieckim. Jako prawnik, osoba o dużej wrażliwości na uczciwość i sprawiedliwość, Tomek nie tolerował łamania prawa. Polowanie z wiatrówek z naruszeniem prawa traktował jako szczególnie szkodliwe, gdyż nie tylko łamie się prawo, ale także ułatwia przyklejenie łatki kłusowników czy zwyrodnialców całemu środowisku wiatrówkowemu. Dlatego temat polowania z wiatrówek jest od lat traktowany jako „śliski”.

Airgun-hunting.pl został nazwany imieniem Tomasza „Tsunamito” Wełnickiego. Wredny uśmiech wypływa mi na twarz, gdy o tym myślę - ja wiem, co „Tsunamito” proponował, by usadzić „commandante” i jego siekierkowskie towarzystwo. Wiem co o nich sądził, gdy omawialiśmy sprawy jeszcze przed moim (nie)słynnym donosem, a potem w trakcie awantury. Doprawdy, mój donos był zdecydowanie najłagodniejszym rozwiązaniem problemu... Jeśli więc patronat faktycznie oznacza wsparcie patrona - to towarzystwo z airgun-hunting.pl zdechnie szybciej od ustawy o odpowiedzialności urzędniczej. Kolejne szyderstwo ciśnie się na usta, gdy okazuje się, że główną przyczyną nazwania forum Jego imieniem jest artykuł w „Arsenale”... którego towarzystwo nie zrozumiało. Przeczytali, zachwycili się, ale zrozumieli tylko to, co chcieli zrozumieć. Nie dziwi mnie to jednak. Pomijając możliwości intelektualne, towarzystwo z tamtego forum nie znało Tomka, nie mieli zielonego pojęcia, co to za osoba - i nie wiedzieli o Nim niczego do Jego śmierci. Dlatego właśnie nie widzę powodu, by się o fakt patronatu obrażać i tupać nóżkami. Znając „Tsunamito” od lat, jestem pewien, że rechocze z tych „durni” i „idiotów”, jak ich określał, a w najmniejszym stopniu się nie obrusza. Zbyt dobrze znał swoją wartość i miał do siebie wystarczający dystans. W sumie mniejszym szyderstwem byłoby nazwanie airgun-hunting.pl imieniem Miłosława „Ojca Donosiciela” Majstruka jak Tomasza „Tsunamito” Wełnickiego. Oczywiście, towarzystwo od „commandante” tego szyderstwa nie pojmie... I dobrze, niech niosą imię Tomka na swoim sztandarze, nie przyjmując do wiadomości, że to jak środkowy palec skierowany w ich tyłki.

Nie czarujmy się, "siekierkowcom" nie chodziło o upamiętnienie osoby Tomasza Wełnickiego. Tu chodziło o to, kto będzie pierwszy. „Commandante” z kolegami wyskoczyli pierwsi, by ubiec wszystkich. Owszem, niesmak budzi fakt, że nie byli łaskawi poczekać choćby do pogrzebu. Jednak czego oczekiwać od ludzi, którzy swoją klasę pokazali przy okazji awantury o donos. Już wtedy mówiliśmy, że towarzystwo to jest szkodliwe, nie uznaje żadnych norm oprócz podwórkowo-przestępczych, a honor, godność, smak czy choćby dobre wychowanie to pojęcia całkowicie im obce. „Commandante” już nie raz pokazał, że najważniejszy jest on sam, że tylko to co on robi jest ważne, że wszyscy powinni się do niego dostosować. Dlaczego więc miałby czekać na pogrzeb jakiegoś obcego faceta? Dlaczego miałby się kimkolwiek (choćby rodziną Zmarłego) przejmować? Ważny jest on, tu i teraz. Nie dziwi więc zachowanie „commandante” i jego kompanii.

Dziwi coś innego.

Ponad rok temu była awantura z „commandante” w roli głównej. Nie trzeba było wybitnej spostrzegawczości, by zobaczyć, że coś tu nie gra. Sprawa między „commandante” (ofiara) a mną (sprawca) w każdym normalnym przypadku jest sprawą między nami. Skoro zaś „commandante” postanowił swoją „praworządnością” pochwalić się na wszelkich forach, to na zdrowy rozum trzeba było sprawę zamknąć. W końcu to nie jest problem iwebu jako forum. Nie, to byłoby za proste. Zrobiło się tam 18 stron bicia piany, przy akceptacji i ku radości moderatorów. W końcu można dokopać temu wrednemu „mmajstrukowi” - do tego wszystko się sprowadziło. Od tego momentu „commandante” stał się bohaterem, uciśnionym i niesłusznie oszkalowanym. Brak rejestracji broni pneumatycznej czy okienne „wyczyny” strzeleckie stały się akceptowalne na „piaskownicy”. Nikomu nie przeszkadzał ani „commandante”, ani jego koledzy o wątpliwej reputacji.

Tak minął ponad rok... i proszę, jednak zaczęło przeszkadzać.

„Commandante” został zbanowany, bo w końcu nowym (czyt.: niezorientowanym w jego cierpiętniczym etosie) moderatorom zabrakło cierpliwości (to, że zaraz potem pojawiły się jaja z porno i dziwnymi trollami jakoś nikt nie zauważył). Po nadaniu airgun-hunting.pl imienia „Tsunamito”, zostali zbanowani mniej czy bardziej przypadkowi koledzy „commandante”. Pojawił się za to protest przeciwko nadużyciu wizerunku Tomka Wełnickiego. Nie tylko się pojawił - poszły PW, zachęcające do wyrażenia oburzenia. Bo „commandante” i jego koledzy są szuje, jak mogli... Oczywiście, zgodnie z przewidywaniem, zrobiło się 6 stron oburzenia, plucia, gróźb, wyzwisk. A Tomek ciągle jeszcze leżał na marach...
Jak tylko ktoś ośmielił się wyrazić zdziwienie nagonką, temat zamknięto. Godna pochwały przezorność moderatora - praktyka pokazuje, że takie wątpliwości mogą popchnąć dyskusję w kierunku bynajmniej nie założonym przez autora. Oczywiście po pogrzebie tematu "zapomniano" odblokować...
Tak oto osiągnięto efekt przeciwny. Przypisano nadmierną wagę do miernych działań „commandante” i ekipy. Rozreklamowano ich forum. Uczyniono z nich męczenników w oczach ich kolegów. Teraz sobie będą siedzieć w swoim grajdołku dumni z siebie, z syndromem oblężonej twierdzy. Gratuluję, efekt dokładnie przeciwny do założonego... Brawo!

Rozumiem, że można nie zdzierżyć nadania imienia forum airgun-hunting.pl. Może nie kłamał „wemar”, może tylko nie wiedział, co „Tsunamito” sądzi na temat strzelania do zwierząt. Jednak gdyby naprawdę dobre imię było tym, o co się troszczył, to nie robiłby nagonki. Choćby przez szacunek dla Zmarłego, zamknąłby temat do czasu pogrzebu. Ot, uczciwość nakazywała zaprotestować, to zaprotestowałem - a teraz ciszej nad tą trumną! Nie, trzeba było całej nagonki! W doskonale znanym, iwebowym stylu rozpoczęło się polowanie na czarownice. Nie pierwszy - i nie ostatni raz.
To nie obrona dobrego imienia Zmarłego była przyczyną protestu.

„Commandante” i jego koledzy to ludzie nędznej reputacji. To wiadomo od ponad roku. Na „piaskownicy” także. Moderatorzy iwebu też o tym wiedzieli. Tylko przez ponad rok im to nie przeszkadzało. Wtedy nie wyrażali oburzenia. Wtedy nie protestowali. Wtedy nie banowali. Teraz, nagle, stali się uczciwi, moralni i wrażliwi. Jak ktoś przypomniał, że jednak rację miałem ja i należałoby tak w ramach uczciwości to przyznać, to się okazało, że co prawda rację miałem, ale „styl był nie ten”. Żadnego przyznania racji i żadnych przeprosin nie będzie. Co mnie nie dziwi, ale udowadnia, że nie o rację chodziło - tak przy awanturze o donos, jak i awanturze o imię „Tsunamito”.
To nie zachowanie „commandante” i jego kolegów było przyczyną protestu.

Jeśli więc nie o dobre imię, nie o towarzystwo „siekierkowskie” tu chodzi, to o co?

Pozostaje tylko jedna rzecz. Chodzi o patronat Tomasza „Tsunamito” Wełnickiego. Obrona wizerunku „Tsunamito” nie miała nic wspólnego z dobrym imieniem Zmarłego. To wszystko było tylko pretekstem do szczucia ludzi, w starym, dobrym iwebowym stylu. Wylano kilka szambiarek, by wyeliminować ludzi, którzy przeszkadzają. Czym przeszkadzają?

Nazwijmy rzeczy po imieniu. To była nagonka. Jawna, bezczelna nagonka. Tym ohydniejsza, że odebrano ludziom możliwość obrony, publicznego przedstawienia swoich racji. Nawet wiedząc, że nic nie mają na swoją obronę, odbieranie prawa głosu jest niedopuszczalne. Nawet u nas „commandante” i jego koledzy nie byli zbanowani, by mogli przedstawić swoje argumenty. Naszczuto ludzi na „commandante” i jego kolegów... mam ochotę sobie odgryźć język, by nie wystąpić w obronie tego towarzystwa, ale muszę powiedzieć wyraźnie: to skurwysyństwo. Czyste, interesowne skurwysyństwo. Tak się nie robi - tak wobec ludzi uczciwych, jak i wobec gnojków. To kwestia smaku. To kwestia zasad, do cholery! Nie zgadzam się! Brakuje mi słów, by wyrazić swoją pogardę, by nazwać to, co robicie, określić to, kim jesteście... Wolę już pierwotniaka pantofelka!

Nie zmieniliście się przez te wszystkie lata, bando gnojków i „dobrych Niemców” z „piaskownicy”. Siebie nawzajem warci i nie warci nachajki. Nie zmieniliście się. Opluliście i oszkalowali „Andreasa”. Wylaliście z szambem G3W. Wrzuciliście do gnojówki i mnie. Teraz, zgodnie z waszą najlepszą tradycją, przyszła kolej na „commandante” i jego ekipę. Kto będzie kolejny? I dlaczego? Nie ma dla was nic świętego i godnego szacunku, nawet zmarli!

W ten sposób, nie dbając o ciało Tomka w otwartej ciągle trumnie, staliście się gorsi od tych, na których pluliście. I tak was postrzegam, choć jestem cham, donosiciel i szuja czystej wody: „commandente” z kolegami to gnojki, ale do pięt wam nie dorastają. Mniej złego dla wizerunku Tomka oni uczynili, jak wy, jego niecni obrońcy. Bo może i „commandante” uczynił afront postaci „Tsunamito” - ale to WY dobre imię Zmarłego zszargaliście swoją awanturą nad otwartą trumną. Dlatego mam nadzieję, że obrzydzi ona wam skutecznie to, co planowaliście zrobić. A jak nie, to ja wam obrzydzę, bo milczeć nie będę.

Jak widać, tak naprawdę to „commandante” z kolegami popełnili tylko jeden błąd: ośmielili się nazwać swoje forum imieniem Tomasza „Tsunamito” Wełnickiego. A komuś to przeszkadzało. Bardzo przeszkadzało.

Komu? Dlaczego?

Sami sobie odpowiedzcie. To proste. Kwestia logiki...
Ja już wiem.

 

Miłosław Majstruk

0
Average: 4.3 (6 votes)

Wystarczy zerknąć na nagłowek piaskownicy

by się dowiedzieć "dlaczego"...

Jest i temat na forum

fedex, a właściwie .raf... to chyba ważne w tym przypadku

ojcze z. na początek, tytułem dygresji... na wszystkich innych forach figuruję pod nickiem .raf. chciałem i tu, ale po zarejestrowaniu się nie otrzymałem maila zwrotnego /moj serwer pocztowy nie przyjmował maili z tej domeny/... nick został więc zajęty a zalogować się nie mogłem /przy okazji prośba... może da się coś z tym zrobić?? ;-)/... stąd fedex. do rzeczy jednak... staram się wyrażać swje poglądy z poszanowaniem adwersarza. tego też oczekiwałbym od innych, zwłaszcza, jeśli ów pisze coś, co w założeniach ma sens... tymczasem poprzez źle zupełnie słownictwo dobrane, raczej zamula jasny i czytelny przekaz. i ty tak zrobiłeś tutaj... zamuliłeś, szlamem oblałeś... aż rykoszetam poszło... po pierwsze: prośba w kwestii iweb'u mam wrażenie /może mylne/, że pisząc "Jak tylko ktoś ośmielił się wyrazić zdziwienie nagonką, temat zamknięto." wyrażasz sie o mnie. nie chcę komentować tu tego co zrobił commandante. chcę tylko poprosić cię, abyś nie oblewał jednym i tym samym szlamem całęgo iweb'a. post, o którym piszesz, rzeczywiście nie był potrzebny, a przynajmniej nie w tym czasie i w takiej formie. tym niemniej, kiedy o tym napisałem, spotkałem sie z szeroką krytyką... oraz wsparciem /w tym od moderatorów/. jeśli więc masz konkretne zarzuty to formułuj je wobec konkretnych osób. wtedy będzie przynajmniej jasno. a jesli bedą one rzetelne i prawdą podparte, to tym bardziej ich słuszność trudniej będzie podważyć. to nie jest tak, że można wszystkich nazwać "bandą gnojków". za każdym czynem schowana jest konkretne osoba. i gwarantuję ci, że są tacy w "piaskownicy", którym się to nie podobało równie mocno jak i tobie. po drugie: prośba w kwestii siekierek po części sam czuję się siekierkowcem. szczególnie latem, kiedy łatwiej dojechać na pięćdziesiątkę, często tam bywam /ba, tam zaczynałem swoją przygodę ze strzelectwem/. nie jest oczywiście tak, że znam wszystkich "siekierkowców". jest jednak tak, żebym mógł stwierdzić, że równając jednym stwierdzeniem a-h i siekierki albo nie wiesz co robisz /i post ten dedykujeę ku zastanowieniu/, albo wiesz, a wtedy mogę z całą stanowczością powiedzieć ci w twarz, że pieprzysz jak potrzaskany. wszystkie osoby, które miałem osobiście przyjemność poznać na siekierkach /bądź na zks'ie, jako siekierkowcy niezrzeszeni, lub też również członkowie wkft/ to bardzo sensowni, odpowiedzialni i podchodzący do strzelectwa z czysto sportową fascynacją ludzie. swoimi słowami robisz im /i mnie, uważam, że na nie nie zasłużyłem/ niezasłużona krzywdę. proszę cię, abyś tylko poprzez fakt, że commandante ma konto na forum sgs, nie uogólniał... mam wrażenie graniczące z pewnością, że te dwie kwestie są rozdzielne, a najlepszy dowód to fakt, iż commandante założył swój własny portal chcąc realizować w jego ramach swoje cele. gdyby "towarzystwo siekierkowskie" utożsamiało się z w/w, mam wrażenie, że nie byłoby dziś a-h. mnie również nie podobało się, że ludziom z a-h /mimo tego co zrobili/ nie dano możliwości obrony na beżowym. sam miałem w tej kwestii niesmak i poczucie linczu na tych osobach. mogłem jednak na forum sgs wyrazić swoje w tej sprawie poglądy w atmosferze dskusji ze wszystkimi stronami. wyrażał je więc również commandante, ludzie z a-h oraz osoby w iweb'u. ciężko pisać, że to dobrze, zważywszy, że cała dyskusja odbywała się "nad trumną". tym niemniej, fakt, że dyskusja owa zaistniała, oraz forma, w jakiej była prowadzona, zasługuje na zauważanie w całokształcie oceny. przeciwstawiłbym tu siekierkowską siłę argumentów z iwebowym argumentem siły. z reguły, zanim się wypowie w jakiejś kwestii, dobrze jest się na niej znać. w tym przypadku wypadałoby, abyś zapoznał sie z opiniami ludzi na forum sgs. nie zrobiłeś tego /no chyba, że zrobiłem i mimo wszystko napisałeś co napisałeś... ale wtedy szkoda by mi było z tobą gadać/. może pisałeś pod wpływem emocji... nie wiem. wiem, że przy okazji oczerniłeś i zmieszałeś z błotem wielu ludzi, którym się to absolutnie nie należało. szkoda, bo osobiście doszukuję się w twoim artykule kilku wiążących kwestii, z którymi się zgadzam jak mało kiedy. tym ludziom należy się przepraszam... .raf /fedex/

Masz rację, ale...

staram się wyrażać swje poglądy z poszanowaniem adwersarza. tego też oczekiwałbym od innych, zwłaszcza, jeśli ów pisze coś, co w założeniach ma sens... tymczasem poprzez źle zupełnie słownictwo dobrane, raczej zamula jasny i czytelny przekaz. i ty tak zrobiłeś tutaj... zamuliłeś, szlamem oblałeś... aż rykoszetam poszło...

Dobór słów jest tutaj wypadkową doświadczeń "iwebowych", tego co widać, a także niemożności zrobienia wszystkich wyłączeń i zastrzeżeń.

po pierwsze: prośba w kwestii iweb'u mam wrażenie /może mylne/, że pisząc "Jak tylko ktoś ośmielił się wyrazić zdziwienie nagonką, temat zamknięto." wyrażasz sie o mnie. nie chcę komentować tu tego co zrobił commandante. chcę tylko poprosić cię, abyś nie oblewał jednym i tym samym szlamem całęgo iweb'a. post, o którym piszesz, rzeczywiście nie był potrzebny, a przynajmniej nie w tym czasie i w takiej formie. tym niemniej, kiedy o tym napisałem, spotkałem sie z szeroką krytyką... oraz wsparciem /w tym od moderatorów/. jeśli więc masz konkretne zarzuty to formułuj je wobec konkretnych osób. wtedy będzie przynajmniej jasno. a jesli bedą one rzetelne i prawdą podparte, to tym bardziej ich słuszność trudniej będzie podważyć. to nie jest tak, że można wszystkich nazwać "bandą gnojków". za każdym czynem schowana jest konkretne osoba. i gwarantuję ci, że są tacy w "piaskownicy", którym się to nie podobało równie mocno jak i tobie.

Nie wiem nic o jakimś wsparciu moderatorów. Nie widać go, poza tym, że któryś temat przykleił jako ogłoszenie forum bron.iweb.pl, czym nadał mu rangę najważniejszego problemu forum. Widać, że Senio zamknął temat, akurat po tym, jak pozwoliłeś sobie się nie zgodzić z ogólnie przyjętą linią. Takie zamykanie pamiętam bardzo dobrze z czasów nagonki na G3W czy awantury o Kliszewskiego. Która zresztą, dzięki takiemu działaniu Senia, wzbogaconym wyninankami i innymi działaniami moderatorskimi, była dużo brutalniejsza i brudniejsza, niż powinna być. Nie mam więc powodów dobrze wspominać zamykanie tematów w wykonaniu Senia. Mam więc uzasadnione prawo z dystansem podchodzić do działań "w dobrej wierze" moderatorów iwebu.

Kwestia obrażenia wszystkich użytkowników iwebu faktycznie zasługuję na rewizję z mojej strony. Przepraszam więc wszystkich, którzy dołączyli do iwebu po wspomnianych nagonkach. Nawet zrobię wyłączenie dla tych, co przyłączyli się przed awanturą o donos. Tak, awantura z commandante sprzed ponad roku również była nagonką, z której iweb się wyłączył nie dzięki dobrej woli i rozsądkowi moderatorów, ale brutalnemu postawieniu sprawy w kuluarach. To też tłumaczy mi twój brak zorientowania w temacie, który pokazałeś włączając się do tematu. W niczym to nie umniejsza twojej odwagi cywilnej, ale widać, że z pewnych rzeczy po prostu nie zdajesz sobie sprawy. Np. z tego, że takie nagonki od pewnego czasu są na iwebie praktykowane. Dlatego też odwołałem się do nich. Nie, nie zachęcam cię do lektury historycznych postów, bo to nic przyjemnego, a w wielu przypadkach nawet niezbyt wiarygodnego, gdy niektóre tematy zniknęły a niektóre posty wyparowały.

Tak jak z premedytacją obrażałem wszystkich, tak nie zamierzam obrażać konkretnych osób. Wiedz, że gdy trwało radosne flekowanie G3W czy niejakiego mmajstruka, to na palcach jednej, może dwóch rąk policzyłbyś ludzi, którzy zabrali głos inny niż tłum. Tych szanuję - ale oni też wiedzą doskonale, że ten tekst nie jest o nich. Gdy tłum został naszczuty na nas, działo się to przy milczącej akceptacji większości. Tłum był mały, reszta tylko patrzyła. Tak, wiem, że nie zgadzali się z tym i nie podobało im się to. Wiem, że chcieliby tylko sobie poczytać i w nosie mieli "politykę". Ale to dzięki ich bierności skurwysyństwo działo się ku rozrywce gawiedzi i radości inspiratorów. Nazwałem ich wtedy "dobrymi Niemcami" - bardzo adekwatne określenie. Szanuję ciebie. Ich nie.

To są doświadczenia, które wyniosłem z poprzednich nagonek. Czy ta różniła się od poprzednich? Dla mnie nie. Owszem, nie wiem tego, co było w tle. Nie muszę wiedzieć. To co widać, wystarcza do oceny. Jeśli ktoś z "organizatorów" uważa, że to źle tak oceniać, to niech się na przyszłość najpierw pomyśli, jak to, co robi, może zostać odebrane. Ja poniosłem ryzyko, że komuś się nie spodobają moje uogólnienia. Trudno. Przyjaciół mi od tego nie przybędzie, wrogów pewnie owszem... tylko mam to gdzieś. Nie zamierzam być politykiem, kochać mnie nikt nie musi. To właśnie "koledzy" z iwebu zrobili ze mnie największego sk...syna w tej ciemnej dolinie. To iweb mnie takim uczynił, więc powinni być dumni, a nie się obrażać. Uprzedzałem. Teraz może wiesz już dlaczego wszyscy milczą. Oprócz ciebie. Albo wiedzą, że się im należy, a ja sobie mogę pozwalać, albo są "dobrymi Niemcami". Albo po prostu mają to w nosie, bo ich ten tekst nie dotyczył...

po drugie: prośba w kwestii siekierek po części sam czuję się siekierkowcem. szczególnie latem, kiedy łatwiej dojechać na pięćdziesiątkę, często tam bywam /ba, tam zaczynałem swoją przygodę ze strzelectwem/. nie jest oczywiście tak, że znam wszystkich "siekierkowców". jest jednak tak, żebym mógł stwierdzić, że równając jednym stwierdzeniem a-h i siekierki albo nie wiesz co robisz /i post ten dedykujeę ku zastanowieniu/, albo wiesz, a wtedy mogę z całą stanowczością powiedzieć ci w twarz, że pieprzysz jak potrzaskany. wszystkie osoby, które miałem osobiście przyjemność poznać na siekierkach /bądź na zks'ie, jako siekierkowcy niezrzeszeni, lub też również członkowie wkft/ to bardzo sensowni, odpowiedzialni i podchodzący do strzelectwa z czysto sportową fascynacją ludzie. swoimi słowami robisz im /i mnie, uważam, że na nie nie zasłużyłem/ niezasłużona krzywdę. proszę cię, abyś tylko poprzez fakt, że commandante ma konto na forum sgs, nie uogólniał... mam wrażenie graniczące z pewnością, że te dwie kwestie są rozdzielne, a najlepszy dowód to fakt, iż commandante założył swój własny portal chcąc realizować w jego ramach swoje cele. gdyby "towarzystwo siekierkowskie" utożsamiało się z w/w, mam wrażenie, że nie byłoby dziś a-h.

Odpowiem ci tak, jak Arniemu, tylko szerzej, bo sprawy możesz nie znać (znowu - nie polecam lektury tematów na forach, z powodów jak poprzednio). Okreslenie "siekierkowcy" dałem w cudzysłowie. Nigdzie się nie odnosiłem do SGS, czy ludzi korzystających ze strzelnicy na Siekierkach. Jak słusznie i celnie zauważył hiszpan63, SGS ciężko pracowało, by być kojarzonym z commandante. W sprawie donosu głośno i długo krzyczeli, jaka to świnia jestem. No, jestem. Tylko to commandante łamał prawo. Skoro największym prawem dla nich jest nie donoszenie na kolegę, świadczy to o:

1. Jest to najlepszy przyjaciel, którego się broni zawsze i wszędzie. Cóż, dziwne więc, że w tym przypadku milczą jak grób. Chyba jednak przyjacielem nie był, albo to pojęcie dla nich oznacza coś zupełnie innego...

2. Sami mają coś pod paznokciami, więc szybko flekują niepokornego, by na nich nie doniósł. Tak w ramach szybkiej lekcji zasad panujących w środowisku SGS, by wszyscy wiedzieli, że tak nie wolno. Ot, pokazówka, jak na podwórku. Tak też dość szybko to oceniliśmy. Nie chodziło o commandante, nie chodziło o jego zachowanie - chodziło o to, by naganne zachowania były tolerowane i by nikt nie śmiał wyciągnąć konsekwencji. No i proszę, nagle święte oburzenie z powodu słowa "siekierkowcy". W cudzysłowie. No, to ja już nie mam wątpliwości: nie chodziło o commandante. Chodziło o bezkarność. Więc w nosie mam, że uważają mnie za mendę, człowieka bez czci i honoru. Wolę być mendą niż dresem, wolę nie mieć czci i honoru, niż mieć taki, jaki oni.

Znowu uściślę - nie chodziło mi o wszystkich ludzi z Siekierek. Chodziło mi o towarzystwo z Siekierek, które wykazało się podwórkowo-przestępczą solidarnością. Aktywnie. Dlatego "siekierkowcy", a nie siekierkowcy. To, że A-H nie ma nic wspólnego z SGS, nawet, że nie są tam lubiani czy mile widziani, jest bez znaczenia. Moralnie "siekierkowcy" i A-H są braćmi, co już wykazali, tak też są przeze mnie traktowani. Wypowiedzi Arniego to tylko potwierdzają.

mnie również nie podobało się, że ludziom z a-h /mimo tego co zrobili/ nie dano możliwości obrony na beżowym. sam miałem w tej kwestii niesmak i poczucie linczu na tych osobach. mogłem jednak na forum sgs wyrazić swoje w tej sprawie poglądy w atmosferze dskusji ze wszystkimi stronami. wyrażał je więc również commandante, ludzie z a-h oraz osoby w iweb'u. ciężko pisać, że to dobrze, zważywszy, że cała dyskusja odbywała się "nad trumną". tym niemniej, fakt, że dyskusja owa zaistniała, oraz forma, w jakiej była prowadzona, zasługuje na zauważanie w całokształcie oceny. przeciwstawiłbym tu siekierkowską siłę argumentów z iwebowym argumentem siły. z reguły, zanim się wypowie w jakiejś kwestii, dobrze jest się na niej znać. w tym przypadku wypadałoby, abyś zapoznał sie z opiniami ludzi na forum sgs. nie zrobiłeś tego /no chyba, że zrobiłem i mimo wszystko napisałeś co napisałeś... ale wtedy szkoda by mi było z tobą gadać/. może pisałeś pod wpływem emocji... nie wiem. wiem, że przy okazji oczerniłeś i zmieszałeś z błotem wielu ludzi, którym się to absolutnie nie należało. szkoda, bo osobiście doszukuję się w twoim artykule kilku wiążących kwestii, z którymi się zgadzam jak mało kiedy. tym ludziom należy się przepraszam... .raf /fedex/

Nic nie wiem o jakiejkolwiek dyskusji na temat commandante na SGS. Nie czytuję tego forum, o ile ktoś mi nie podrzuci konkrentego linka. Nie uważałem - i nadal nie uważam - żebym znalazł tam cokolwiek wartego uwagi. Po wyzwiskach i pogróżkach (na dobrą sprawę gróźb karalnych) nie spodziewaj się, proszę, żebym czegokolwiek samodzielnie i dobrowolnie szukał na SGS. Tak samo jak na A-H. Arnie wykazał, że nic się nie zmieniło, więc raczej mnie nie przekonasz, że jest inaczej...

No i ostatnie słowo o uogólnieniach, z których powodu tak wszyscy cierpią. Tak, wiem, uogólnienia są złe. Dlatego zaserwowane je moim przyjaciołom, kolegom, znajomym, przypadkowym nawet osobom w nadmiarze, przy okazji poprzednich nagonek. Dlatego nie mam raczej w zwyczaju się uogólnieniami przejmować.

Oczywiście masz rację w jednej sprawie, więc powtórzę:

PRZEPRASZAM TYCH, KTÓRZY NIE MIESZCZĄ SIĘ W CZASOPRZESTRZENI PRZESZŁYCH WYDARZEŃ. NIE CHCIAŁEM ICH OBRAZIĆ. CHCIAŁEM TĄ RESZTĘ.

A i ja sie wypowiem Co do

A i ja sie wypowiem Co do A-H. Powiem jedno. BARANY, coby brzydko nie powiedziec. czemu? Otoz, ciogle naglasniane sa wypadki z wiatrowkami. Dodajmy jeszcze strzelanie do zwierzat i wladza ma powody by NAS(wszystkich strzelajacych z wiatrowek) uziemic. Bo w koncu to niebezpieczne. Co do bezowego. Jak zwykle,wielka wojna i cisza. Koledzy, mimo ze jestem w UK gdzie mozna strzelac do szczorow i krolikow nie popieram, ale... Jezeli hca strzelac koledzy z A-H do zwierzat to niech wyemigruja i TYLE W Polsce NASZE (mowie o wszystkich strzelcach) stanowisko powinno byc jedno. NIE dla zabijania dla zabawy. I niewazne ze czarny kot ci droge przebiegl ______________________________________________________________________________________________ Wybaczcie ze pisze bezpolskich znakow, niestety, komp na to nie pozwala

Powered by Drupal - Design by artinet