No to jeszcze raz z Biesa


Em-Ge “Zenit”

 

W pięknej Turyngii, w miasteczku o podwójnej nazwie Zella-Mehlis była sobie (od roku 1927) firma Moritz und Gerstenberger, produkująca broń sportową, w tym wiatrówki, zarówno karabinki jak pistolety, rejestrując w roku 1928 nazwę i znak EM-GE. To charakterystyczne okrągłe logo umieszczane jest na jej wyrobach do dziś (bo i firma istnieje do dziś, jako Gerstenberger und Eberwein, choć nie w Zella_Mehlis ale w Gerstetten-Gusenstadt, wytwarzając straszaki (i pistolety wiatrówkowe LP-102 o dość wątpliwej estetyce, z których wydaje się zresztą, że ostatnio całkiem zrezygnowała) .
W gamie produkcji był karabinek Modell II, pistolet znany jako “Herkules” lub Modell III, opowiem o nim kiedyś więcej, na razie tylko to, że był wielki i ciężki (kształtem, układem i masą przypominają go współczesne Texy i Norconie). Może te właśnie wymiary spowodowały, że w roku 1936 wprowadzono do produkcji model “Zenit” o wielce oryginalnym układzie. Umieszczona na systemie nakładka, zakończona szczerbinką (nieregulowaną, na szczęście) zamocowana z przodu dawała niezbędne dla naciągnięcia sprężyny ramię, dzięki czemu pozbawiona tej funkcji gwintowana lufa mogła pozostać krótka (istniała również wersja “Zenit” M z 10-strzałowym magazynkiem, na zasadzie lejka). Pistolet spodobał się Szwedom, którzy sprzedawali go pod marką importera - Stig Helmqvist AB, czyli STIGA nie używając jednak nazwy “Zenit”. Pierwszą powojenną wiatrówką z Iżewska, był “Iż 45” znany też jako SPP, nie będący niczym innym niż “Zenitem” (Zella-Mehlis, wraz z całą Turyngią znalazła się w radzieckiej strefie okupacyjnej, więc wszystko jasne), zaś przedsiębiorczy bracia Milliard, brytyjscy importerzy “Diany” (i właściciele praw do znaku firmowego, których to praw pozbawiony był po wojnie niemiecki zakład, wobec czego do lat pięćdziesiątych używał marki “Original”) wykorzystując orzeczone przez Aliantów wygaśnięcie patentów Rzeszy rozpoczęli produkcję “Zenita” w nieco zmodyfikowanej formie, jako “Diana” MK IV (później, gdy zakłady w Rastatt odzyskały prawa do “Diany”, używali marki MILBRO).Także Falke “33” powstał niewątpliwie w wyniku zapatrzenia na “Zenita”.

Mój egzemplarz został znaleziony podczas rozbiórki niemieckiego domu, ukryty wraz z kordzikiem – tak w każdym razie twierdzi poprzedni właściciel, a mnie nic nie przeszkadza w to wierzyć. Może i naprawdę tak było, że ktoś schował pamiątki po członku HJ, który “Zenitem” nie zdążył się nacieszyć, bo zarówno oksyda, poza nielicznymi punkcikami korozji, jak i piękna, orzechowa rękojeść pozostały nieskazitelne. W idealnym, uwzględniając wiek - co najmniej 68 lat, stanie jest również pudełko z pięknie wytłoczonym logo i sylwetką pistoletu, oraz pudełeczko śrutu RWS “H.Utendoerffer Eichhorn Marke” (Utendoerffer sprzedał swą fabrykę oraz prawa do marki firmie Rheinische-Westfalische Sprengstofffabrik A.G. już w 1889). Śrut to zresztą ciekawy, bo kształtem przypomina miseczkę a nie diabolo (czyli XIX-wieczną zabawkę, złożoną z ciężkiego drewnianego krążka z przewężeniem i dwu drążków, połączonych sznurkiem – odpowiednio operując drążkami rozkręcało się krążek, a następnie wystrzeliwało wysoko w powietrze, lecący stabilnie dzięki efektowi żyroskopowemu krążek, można było łapać na sznurek i znowu wyrzucać, podobieństwu kształtu przewężenia zawdzięcza ten rodzaj śrutu swą nazwę) . Mimo zapowiedzi w postaci doskonałego wyglądu zewnętrznego, znakomity stan mechaniczny “Zenita” zdołał mnie jednak zaskoczyć – przesmarowany już przez poprzedniego właściciela, poddany testowemu przestrzelaniu pistolet okazał się bezbłędnie działającą zabawką, mocną i celną, o niezbyt twardym spuście.

Panie i Panowie, oto Em-Ge “Zenit”!

 

P.H.

 

Dane wymiarowe:

(wg interesującej strony:

http://www.shooting-ua.com/arm.htm, żródła również zdjęć “Iża” i MILBRO)

 

Długość 280 mm

Wysokość 140 mm

Szerokość 27 mm

Kaliber 4,5 mm

Długość lufy 123 mm

Masa 800 g

(zdjęć, z wyjątkiem tych ze stronki ukraińskiej na którą warto zajrzeć, niestety nie ma.)

0
Average: 4 (3 votes)

Powered by Drupal - Design by artinet