Sobotni rajd "Kampinoskie Klimaty"

Trzecia z kolei sobota spędzona w Kampinosie - tym razem pod znakiem harcersko-turystycznego mazowieckiego Rajdu "Kampinoskie Klimaty" pod patronatem Waldemara Roszkiewicza - członka Zarządu Województwa Mazowieckiego.

Przed burzą :)

Obywatelska czujność

Żona to dobry człowiek jest - słucha i działa, bo gdzie diabeł nie może tam babę poślę - jak głosi mądrość narodu. Nie narzeka, nie zrzędzi, że po Błoniach i innych Kampinosach się człowiek włóczy, by móc postrzelać. Nie psioczy, gdy z chłodu człowiek do piwnicy schodzi lub, o zgrozo, w mieszkaniu próbuje strzelać. Idąc jesiennym popołudniem pamięta utyskiwania męża, iż w tej Jabłonnie to nie ma gdzie postrzelać. Pamięta i działa. Ile razy przechodziłem obok tego miejsca, a ani razu nie zwróciłem na nie uwagi.

RWS Geco

Podkusiło mnie i przyjrzałem się uważniej śrucinkom Dynamit Nobel 4,5 mm. Ołów dla ubogich, jednak powinien trzymać standard. Tak było do niedawna. Przerobiłem już kilka paczek i chyba się nie mylę, chyba wymagania mi nie wzrosły i chyba wzrok się nie poprawił. Inspirację czerpałem z opisu śrutu Noricy. Geco miało być bez zbędnych zadziorów, farfocli i innego typu mankamentów. Przy okazji sobotniego strzelania w Jabłonnie oraz z okazji "zakańczania" paczki śrucinek poskubałem sobie w peletkach. Wynik nie był zadowalający.

Odwaga

 Człowiekiem odważnym nie jest ten,który niczego się nie boi.

Człowiekiem  odważnym jest ten,który stawia czoła swym największym lękom.

Ileż w tym jest prawdy...

Crosman C2240 i ładowanie z gaśnicy

Trafił w moje ręce nieco sfatygowany Crosman C2240 w kalibrze 5,5 mm. Ponieważ wykazywał wielkie łakomstwo na CO2, został pokarany zamontowaniem zaworu by deep13.

Cała zabawa ograniczyła się do nawiercenia w korku na głębokość ok centymetra otworu fi 9 mm i nagwintowania go na M10x1. Ponieważ korek od strony którą naciska kapsułę jest już nawiercony odpadła konieczność operowania cieńszym wiertłem

Zawody o puchar Waldemara Roszkiewicza w Kampinosie

W sobotę siódmego listopada 2009 roku na przenośnej strzelnicy zmontowanej na boisku szkoły podstawowej w podwarszawskim Kampinosie odbyły się pierwsze lokalne zawody w strzelaniu z karabinka pneumatycznego. Organizatorem był Uczniowski Klub Sportowy "Ryś" z Kampinosu, wsparcia logistycznego udzieliło MK LOK "Wiarus" z Błonia. Środki na organizację zawodów pochodziły z funduszy samorządowych trzech szczebli - gminy Kampinos, powiatu warszawskiego zachodniego i województwa mazowieckiego.

Biuro zawodów

Zawody w Kampinosie

Niewielka gmina licząca ok. 4 tys. mieszkańców potrafi zawstydzić niejeden powiat. 7 listopada 2009 r. miałem możliwość zobaczyć co to znaczy chcieć i móc. Społeczność lokalna w namacalny sposób ukazują czym jest samorządność w wydaniu praktycznym. Zawody miały miejsce w ramach Mazowieckiego Turnieju Sportowego o Puchar Waldemara Roszkiewicza (http://www.kampinos.pl/art/id/154). Zapraszam do popatrzenia na fotoreportaż:

Test śrutu Norica Match

Ponieważ wszystko, co dobre, wcześniej czy później się kończy, mój zapas JSB Exact również uległ wyczerpaniu. W oczekiwaniu na nową dostawę, która się nieco opóźniała, udałem się do lokalnego sklepu wędkarskiego, który między innym oferuje również śrut do wiatrówek. Nie wybierałem się na żaden wypad terenowy, strzelam najczęściej matcha w domu - mam akurat dziesięciometrowy dystans "olimpijski" do dyspozycji. Sprzedawca zaopatruje się w Incorsie, niestety, oferuje nader skromny wybór rodzajów śrutu - czeskie diabolo standard i boxer, oraz Norica Thor i Match. Mój wybór tym razem padł na Noricę Match. Co z tego się urodziło, przeczytacie poniżej.

Kolejna sobota w Kampinosie

Tydzień zleciał jak z bicza trzasł, nie bardzo miałem jak podłubać przy tarczociągach, dopiero dziś znalazłem chwilkę czasu i powstała widoczna na zdjęciu skrzyneczka. Jak zwykle wykorzystałem materiał odpadowy - resztki jakiegoś szkolnego mebla, przeznaczone do utylizacji. Tarczociąg jest podwójny - zainstalowany jest pomiędzy dwoma stanowiskami strzeleckimi.

Komplet tarczociągów

jak zwyciężyć?

 

Jeśli chcesz zakończyć wojnę musisz dać wrogowi szansę aby się z tobą zaprzyjaźnił.
Jeśli tego nie uczynisz wtedy wojna dąży do rozstrzygnięcia „kto kogo” i nie ma innej alternatywy. Zatem wojna musi się kończyć albo pojednaniem z wrogiem, albo jego zniszczeniem. Jedna ze stron musi być całkowicie unicestwiona. W takiej wojnie nie są ważne argumenty racji, ale argumenty siły. Wygrany nie musi mieć racji i tak pozostając sam na polu nie będzie poddawany ocenie. Któż bowiem go oceni? Historia? Historia będzie jutro, zwycięstwo jest dziś. W pierwszym zaś przypadku (pojednania) musimy zadać sobie pytanie o to czy „zaprzyjaźniony” wróg nie ma choć trochę racji? Jeśli ją ma choć w części, to my nie we wszystkim. Jaki jest wróg i jacy jesteśmy my? – na początek nie oczekujmy odpowiedzi. Na początek zacznijmy się choć zastanawiać aby uniknąć rozwiązań „kto kogo”. Dlaczego? Nawet jak zwyciężymy w wojnie "kto kogo"  to nasze osłabienie zwycięstwem da szansę pokonać wszystkich najsłabszemu w okolicy.

 

Powered by Drupal - Design by artinet